Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Małgorzata Gorol, Bartosz Porczyk i Anka Herbut nominowani do nagrody WARTO

Data wydarzenia:
28.01.2015
Przedstawienie:
FARINELLI
Przedstawienie:
MITOLOGIE
Przedstawienie:
PODRÓŻ ZIMOWA
Przedstawienie:
SMYCZ
Przedstawienie:
TERMOPILE POLSKIE

Aktorzy Teatru Polskiego we Wrocławiu Małgorzata Gorol i Bartosz Porczyk zostali w środę 28 stycznia 2015 nominowani do siódmej edycji Nagrody Kulturalnej "Gazety Wyborczej – Wrocław" WARTO w kategorii Teatr. Dodatkowo w kategorii Literatura nominację zdobyła Anka Herbut, współpracująca z Teatrem Polskim jako dramaturżka. W tym roku po raz drugi przyznana zostanie również Nagroda Publiczności – na swojego faworyta można było głosować do południa 11 lutego 2015 – TUTAJ. Uroczysta gala wręczenia nagród odbędzie się w klubie Eter w czwartek 12 lutego 2015.

 

Partnerami nagrody są Wrocław Europejska Stolica Kultury 2016 i wspierający młodych wrocławskich twórców deweloper Archicom.

WARTO przy okazji odnotować, że sześcioro aktorów Teatru Polskiego we Wrocławiu było nominowanych do WARTO podczas siedmioletniej historii tej nagrody. Przypomnijmy, że w roku 2009 nominowani byli Anna Ilczuk (której druga nominacja w roku 2013 przyniosła zwycięstwo) i po raz pierwszy Bartosz Porczyk, w 2010 Marcin Czarnik, w 2011 Adam Szczyszczaj (który wówczas zwyciężył), a w 2013 oprócz zwyciężczyni także Andrzej Kłak i Marcin Pempuś.

 

Tak "Gazeta Wyborcza – Wrocław" pisze o nominowanych:

Małgorzata Gorol: Absolwentka krakowskiej PWST, w zespole Teatru Polskiego od dwóch lat. Dała się zauważyć w Mitologiach wg Rolanda Barthes’a w reżyserii Pawła Świątka – w błyskotliwym monologu modelki, która o poszukiwaniu duchowości mówiła jak o polowaniu na najlepszy odcień szminki w drogerii. I wyznawała, że od śmierci papieża modli się "za lepsze zdjęcia, za tych nieszczęśników, co nigdy nie wybiorą Prady, i za lasy amazońskie".
Później, w Zachodnim wybrzeżu Michała Borczucha, zmieniona nie do poznania w milczącego, czarnoskórego Abada. I ostatni strzał na miarę jej talentu – Podróż zimowa Elfriede Jelinek Pawła Miśkiewicza, w której dotrzymuje kroku Ewie Skibińskiej, Halinie Rasiakównie, Krzesisławie Dubielównie, Agnieszce Kwietniewskiej.
– W recenzji Podróży zimowej, gdzie Gorol olśniła publiczność w popisowym solo na ciało, mimikę i iluzję, napisałem, że jej rola to wejście smoczycy – mówi Grzegorz Chojnowski, juror WARTO. – Tak wyraziste pojawienie się młodego aktora we wrocławskim teatrze zdarza się raz na lata. Mając tak wspaniałe partnerki, Gorol błysnęła wszechstronnością aktorskich środków i kto wie, czy nie na nią będzie się na to przedstawienie chodzić. Uwaga: naprawdę świeży, wartościowy talent!

Bartosz Porczyk: Aktor od dziewięciu lat związany z Teatrem Polskim. Absolwent łódzkiej Filmówki, zadebiutował na scenie Teatru im. Jaracza. Przez dwa lata był aktorem Capitolu, gdzie wystąpił choćby w Scacie.
Laureat Tukanów: Złotego, Dziennikarzy i Publiczności na PPA w 2007 roku. I wielu nagród za spektakl Smycz – w tym na XIII Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Dublin Fringe.
Ubiegły rok przyniósł mu dwie znakomite kreacje – role Gustawa w pierwszej odsłonie Dziadów w reżyserii Michała Zadary i księcia Patiomkina w Termopilach polskich Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty. Za pierwszą został wyróżniony Wielką Nagrodą Aktorską na XXXIX Opolskich Konfrontacjach Teatralnych "Klasyka Polska" i Nagrodą im. Zelwerowicza. Był też nominowany do Wrocławskiej Nagrody Teatralnej i do Paszportu "Polityki".
Jolanta Kowalska, jurorka WARTO: – Przypadek Porczyka właściwie od zawsze lokował się w kategorii "warto", ale to w minionym sezonie w jego karierze nastąpił radykalny zwrot. Gwiazdor estradowego show susem przeskoczył kilka dystansów i okazał się mistrzem aktorstwa wagi ciężkiej. Bo rola Gustawa/Konrada jest czymś na kształt Korony Himalajów, a nie ma wątpliwości, że Porczyk zdobył ją w wielkim stylu. Jego kreacja odesłała do lamusa wszystkie diagnozy o śmierci bohatera romantycznego, zadała też kłam twierdzeniom, że polszczyzna wieszczów jest dziś dla na językiem obcym. Kilkugodzinny, transowy monolog Gustawa z IV części Dziadów w wykonaniu Porczyka był fenomenalnym wyczynem aktorskim, który dał odpowiedź, czym może być nowoczesne misterium słowa.
Przykładem aktorstwa XXI wieku był również Patiomkin w Termopilach polskich, rola, w której krzyżują się echa awangardowych projektów teatru z minionego stulecia. Powiedzieć dziś o Porczyku "śpiewający aktor" to nie powiedzieć nic. Aktor rozbudował tę kategorię w nowym kierunku, pokazując postać jako "muzyczne ciało" na scenie.

Anka Herbut: Być może najbardziej kontrowersyjna nominacja w dziedzinie literatura. Urodzona w 1983 roku absolwentka dramatologii i dramaturgii. Recenzuje spektakle, krytykuje sztukę, tworzy bajki. Pisze dla magazynu internetowego dwutygodnik.com, "Didaskaliów", "Chimery" i "Notatnika Teatralnego". Współtworzyła spektakle Łukasza Twarkowskiego w Teatrze Polskim: Farinelli oraz KLINIKEN / miłość jest zimniejsza...
Jej twórczość wymyka się utartym klasyfikacjom gatunkowym. Sama twierdzi, że jej koncepcja tekstu literackiego wykracza poza obiegową. – Piszę literackie teksty krytyczne. To nie są recenzje, nie mają też charakteru analitycznego. Za to za każdym razem staram się wytworzyć słowem jakiegoś rodzaju pejzaż i aurę dla tego, o czym piszę – mówi Herbut.
Jest też współzałożycielką kolektywu artystycznego IP Group, wraz z którym w ubiegłym roku była nominowana do WARTO – sztuki wizualne.
Marcin Hamkało, juror WARTO: – Literatura niczego w tej chwili nie potrzebuje bardziej niż wyjścia na miasto, otwierania drzwi we wszystkich kierunkach, szukania nowych znajomych i przypominania się odwiecznym sąsiadom zza węgła: kinu i scenie. Anka Herbut, pracując z tekstem w teatrze, Internecie, prasie, pisząc scenariusze i realizując rozmaite działania na pograniczu sztuk, a także interpretując spektakle, filmy, wystawy w sposób nad wyraz wyrazisty – zrobiła w ostatnim czasie dla literatury całkiem sporo. I właśnie dlatego nominowaliśmy ją do WARTO.

 

A tak "Gazeta Wyborcza – Wrocław" pisze o samej nagrodzie:

Podstawowymi kryteriami, według których członkowie kapituły nagrody typowali nominowanych, były: pasja, talent i umiejętność dotarcia do umysłów i serc publiczności.
Chcieliśmy, żeby – zgodnie z nazwą – na artystów nominowanych i nagrodzonych Nagrodą Kulturalną "Gazety Wyborczej – Wrocław" naprawdę WARTO było zwrócić uwagę.
Od początku chcieliśmy, by była to nagroda dla twórców młodych, choć niekoniecznie debiutujących – nie było innych barier. Wśród nominowanych są więc artyści zarówno z nurtu tzw. oficjalnego, jak i przedstawiciele środowisk absolutnie offowych. Twórcy, którzy korzystają z pomocy instytucji powołanych do wspierania kultury, jak i tacy, którzy programowo są z kulturą oficjalną w sporze. Nagroda WARTO nie musi też wcale trafić, choć oczywiście może, do artystów dyplomowanych.
Ideą, która towarzyszyła WARTO [...], było otworzenie na siebie różnych środowisk wrocławskiej kultury. Tak by ich przedstawiciele poznali się, porozumieli, przekonali do siebie nawzajem.
To się udało, okazało się, że Wrocław tej nagrody potrzebował, i wierzymy, że podobnie będzie także tym razem.
Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego, [...] mówił nam: – Ta nagroda eliminuje getta artystyczne. W ostatnich latach nie przypominam sobie spotkania, które tak jednoczyłoby wszystkie środowiska i pokolenia. Wtórowała mu poetka Urszula Kozioł: – To nawiązanie do bardzo dobrych tradycji powojennego Wrocławia. Miasta, w którym środowiska twórcze spotykały się w Pałacyku, Kalamburze, Klubie Związków Twórczych. W ostatnich kilkunastu latach powstała tu ogromna wyrwa. Cieszę się, że próbujecie ją zasypać.

 

WARTO 2015