Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Teatr Polski we Wrocławiu pomaga zabrać Jeża na wakacje

Data wydarzenia:
20.04-20.05.2016
Przedstawienie:
DZIADY
Przedstawienie:
DZIECI Z BULLERBYN
Przedstawienie:
WYCINKA HOLZFÄLLEN

Siedmiometrowy Jeż powstał w wakacje roku 2015 w ramach projektu Wrocław – wejście od podwórza będącego elementem programu sztuk wizualnych Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Iza Rutkowska stworzyła instalację, która miała wyciągnąć z mieszkań i zintegrować mieszkańców wrocławskiego "Trójkąta", czyli Przedmieścia Oławskiego. Sąsiedzi i autorka Jeża zżyli się ze sobą na tyle, że postanowili w najbliższe wakacje zabrać wspólnie Jeża do Ośrodka Rehabilitacji Jeży "Jerzy dla jeży" w Kłodzku, gdzie zaangażują również miejscowe dzieci w warsztaty i zabawy, a także nakręcą film dokumentalny, który po powrocie pokażą wszystkim zainteresowanym premierowo na podwórku, a następnie w wybranych kinach studyjnych. Środki na organizację tygodniowej eskapady do Kłodzka były zbierane crowdfundingowo przez portal PolakPotrafi.pl. W akcję zabrania Jeża na wakacje włączył się również Teatr Polski we Wrocławiu, przekazując podwójne zaproszenia na Dziady (na 18 czerwca 2016), Dzieci z Bullerbyn (na 1 czerwca 2016) i Wycinkę Holzfällen (na 1 czerwca 2016). Można je było zdobyć TUTAJ. Akcja zbierania funduszy trwała od 20 kwietnia do 20 maja 2016 (do godziny 9:00).

Iza Rutkowska o Jeżu:
"Po mojej pierwszej wizycie na Trójkącie pomyślałam, że gdyby scharakteryzować to miejsce i ludzi cechami jakiegoś zwierzęcia, to najbardziej przypominałoby mi jeża. Z pozoru sympatyczny, ale jak tylko zbliża się obcy, to wyciąga kolce w obronie i trzeba się napracować, żeby zdobyć jego zaufanie. Uszyłam zatem Jeża w wersji siedmiometrowej, z którym każdy mógł się bawić i przytulać. Jeż miał być pretekstem do wyciągnięcia ludzi na podwórko, do rozmów i snucia wspólnych planów. Podczas pierwszych dni pukałyśmy do wszystkich mieszkań przy podwórku, zapraszając mieszkańców na spotkanie z Jeżem. Reakcje były różne, rzadko negatywne, raczej niedowierzające i zachowawcze, chociaż kilka osób od razu zadeklarowało chęć pomocy w organizowaniu warsztatów. Dorośli jednak raczej pozostali obserwatorami. Dopiero po kilku tygodniach uwierzyli, że ta zabawka faktycznie jest dla nich, bezinteresownie i regularnie. Stali fani Jeża gromadzili się przy bramie i wypatrywali, kiedy się pojawimy. Pomagali nam składać kolce, roznosili sąsiadom ulotki i plakaty z planem warsztatów na kolejne dni. Z czasem dzieci nie tylko podjadały nasze ciastka, ale również częstowały nas swoimi czipsami i lodami koloryzującymi usta. Wspólnie zabraliśmy Jeża na spacer po okolicy, witaliśmy się z każdym przechodniem, ktoś nawet zrzucił nam z balkonu cukierki. Na koniec zadomowiliśmy Jeża w jednej z kamienic, wpychając kolce i głowę w okna różnych mieszkań. Kiedy przyszedł czas pożegnania, każdy mógł napisać do Jeża list. Potem pisaliśmy już listy do siebie wzajemnie i tak zrodził się plan dalszych działań, w których każdy z was może nam pomóc, wspierając projekt na PolakPotrafi.pl".

 

Jeż