Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Zmarła Alina Stróżyk

Data wydarzenia:
08.12.2017

W piątek 8 grudnia 2017 w rodzinnym Oświęcimiu odeszła od nas Alina Stróżyk, długoletnia suflerka na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu, Szlachetna Osoba. Pogrzeb odbył się w sobotę 9 grudnia 2017 o godzinie 14:00 na cmentarzu w Oświęcimiu.

Rodzinie i Bliskim składamy głębokie wyrazy współczucia.

Dyrekcja i Zespół Teatru Polskiego we Wrocławiu

 

Z głębokim żalem żegnamy naszą Wspaniałą Koleżankę Alinę Stróżyk, przez ponad ćwierć wieku pracującą z nami jako suflerka na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu. Alina była niezrównaną mistrzynią w swoim fachu, aktorzy bardzo cenili Jej pomoc i zawsze mogli na czujność Aliny liczyć. Nie zapomnimy Jej niezwykłej koleżeńskości, szlachetności i uczynności. Była bardzo życzliwa dla wszystkich, którzy tego potrzebowali. Kiedy niezłomnie walczyła z podstępnie wyniszczającą Ją chorobą, staraliśmy się Jej pomagać. Byliśmy z Nią myślami, duszą, sercem. Wspieraliśmy Ją nie tylko duchowo w tej nierównej walce. Walce przegranej, ale mimo to Alina z naszej pamięci nie zniknie. Będziemy Ją wspominać jako barwną, oryginalną i nietuzinkową Osobę, wyróżniającą się spośród nas wszystkich. Głęboko współczujemy Mamie, Siostrze i pozostałym Bliskim naszej Wspaniałej Przyjaciółki. Tej straty nie zastąpi nikt i nic.

Żegnaj, Alinko. Tęsknimy za Tobą. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

 

Mogę was spowiadać!

Pamięci Aliny Stróżyk

Mogę was spowiadać w stukrotnych językach teatru,
na deskach proscenium, zawieszona między zapadnią
a muszlą suflera, jestem tuż obok, to ja, wasz drugi głos
zaledwie echo, przemierzam te rejony tekstów,
które zawieszają się w was jak nić przeznaczenia
jak wasze sumienie, widzę słowa padające u mych stóp,
podnoszę je na poziom ust, widzę jak wargi zmęczone
milczeniem nie są w stanie udźwignąć kwestii, czuję
niczym Stanisławski wasz mentalny ból, tą kruchość
egzystencji Fortynbrasa, przepowiednie Hamleta,
klątwę Merkucja, a wszystko zaczęło się od Taboriego,
„Mein Kampf”, kiedy nieopierzona starałam się
podpowiadać wam przyszłe losy, ja Kassandra
z „Kameralnego”, ja Janulka, córka Fizdejki
przepowiadam nadejście neobarbarii, dewaluację
krzyku i milczenia. Teraz to oznaki słabości,
emocje odchodzą na dalszy plan jak ludzie, nie ma
już wolnej sceny,są do cna zgrane role, nie ma już
czego podpowiadać, bezrobotne Mojry odeszły,
nasze osobiste piekło, kiedyś odosobnione,
teraz zamieszkane przez bezdomnych
śpiewa im „Testament” Villona, bardziej nuci
niż podpowiada, w tych czasach wszystko jasne,
nie wymaga słów, by dojść do sedna
wystarczy gest, mimikra, ja wam to mówię,
bezdźwięcznie, nie otwierając ust
Alina z Kameralnego.

14.12.2017

Gabriel Leonard Kamiński

Alina Stróżyk