HISTORIA TEATRU POLSKIEGO
Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego
historia Sceny im. Jerzego Grzegorzewskiego
Schauspielhaus
Na początku XX wieku Breslau liczył 413 tysięcy mieszkańców, 25 lat później już 600 tysięcy. W sześciu stałych teatrach było ponad 8 tysięcy miejsc, a istniała jeszcze wielka sala koncertowa, niezliczona liczba małych teatrzyków, scenek sezonowych, ogródkowych, varietes.
Na przełomie wieków działał w mieście prężny antreprener dr Theodor Loewe /1855 - 1935/, dyrektor i kierownik literacki teatrów, literat i kolekcjoner. W jego zarządzie znajdowały się największe wówczas sceny. Aby przełamać monopol Loewego, postanowiono wybudować nowy teatr. Inwestorem został jeden z pomysłodawców - znany wrocławski kupiec Paul Auerbach. Pozyskał działkę przy Theaterstrasse 3 /dziś Zapolskiej 3/, blisko miejsca, gdzie miał powstać Konzerthaus.
Pierwsze plany budowy pochodziły z l.1904/05, i szkicował je architekt Paul Rother. Ostatecznie jednak inwestor i władze miejskie zdecydowały się na projekt dwu berlińskich architektów: Waltera Hentschela i Hermana Wahlicha. Był to budynek nowoczesny pod względem funkcjonalnym i technicznym. Zastosowano konstrukcję żelbetową, która posłużyła potem przy budowie Hali Ludowej /Jahrhunderthalle/ w 1913 roku. Sala teatru miała 1736 miejsc rozłożonych na parterze i dwu kondygnacjach balkonów. Elewacja w duchu późnej secesji utrzymana była w kolorach biało-żółto-złotym, wnętrze w kolorze biało-czerwonym ze złotymi ornamentami.
Uroczyste otwarcie gmachu, mającego pełnić rolę teatru muzycznego nastąpiło 14 listopada 1906 roku. Samodzielność nie trwała długo. W 1911 kierownictwo artystyczne przejął Theodor Loewe i wkrótce uczynił z Schauspielhausu najlepszą operetkę w Niemczech, a w 1919 roku został jej właścicielem. Skupił wokół teatru najlepszych wykonawców i osiągał znaczne dochody. Po odejściu Loewego w 1934 roku Schauspielhaus został przekształcony w teatr dramatyczny, który nie miał jednak znaczących osiągnięć.
Pod koniec wojny Schauspielhaus został częściowo zburzony.
Teatr Polski
10 maja 1945 roku przybyła do Wrocławia pionierska ekipa z Bolesławem Drobnerem - pełnomocnikiem rządu i pierwszym prezydentem Wrocławia - na czele; był w niej także doświadczony pracownik techniczny Teatru Słowackiego w Krakowie Adam Kabaj. Jego zadaniem było zabezpieczenie dobytku wrocławskich teatrów.
Zajął się przede wszystkim jedynym niezniszczonym budynkiem teatralnym - dawnym Teatrem Miejskim, czyli Operą. To właśnie Opera, nazywana tuż po wojnie Teatrem Wielkim, miała stać się miejscem występów dla organizującego się Teatru Polskiego. Na własną scenę trzeba było jeszcze poczekać pięć lat.
W tym czasie Teatr kilkakrotnie zmieniał nazwę. Początkowo był to Teatr Miejski, potem Teatry Dolnośląskie, od 1949 - Państwowe Teatry Dramatyczne. Nazwa Teatr Polski jest używana od 1965, ale zatwierdzona została dopiero w 1969 i obejmowała dwie sceny /dużą - przy ul. Zapolskiej i kameralną - przy Świdnickiej 28/.
Na scenie Opery 6 stycznia 1946 odbyła się pierwsza premiera: "Śluby panieńskie" Aleksandra Fredry. Tak zaczęła się historia Teatru Polskiego w polskim Wrocławiu.
"Śluby" przygotował Teofil Trzciński, pierwszy dyrektor Teatru w sezonie 1945-46, mianowany przez prezydenta Drobnera.
W 1945 Wrocław liczył 45 tysięcy mieszkańców, 20 lat później będzie ich już 400 tysięcy. Pierwsze lata to kompletowanie zespołu aktorskiego. Udaje się to dopiero Henrykowi Szletyńskiemu, który dla Wrocławia opuścił wygodną pozycję reżysera i aktora w warszawskim Teatrze Polskim. Dyrektorował jednak tylko jeden sezon - decyzją ministra przeniesiony we wrześniu 1950 do Krakowa. W krótkim czasie stworzył 75-osobowy zespół /43 aktorów, 32 aktorki/, z którego kilka osób związanych jest z Teatrem do dziś, m.in. Bogusław Danielewski, Igor Przegrodzki. Szletyński zapowiadał, że Państwowe Teatry Dramatyczne będą miały trzy sceny, w tym jedną o charakterze studia, oraz że zostanie otwarta pełna szkoła teatralna. Zdołał jeszcze powołać Radę Artystyczną i pozyskać współpracę wybitnego reżysera Edmunda Wiercińskiego /1949-52/, twórcę jednego z najświetniejszych w historii sceny przedstawień: "Jak wam się podoba" Szekspira /1951/.
Wcześniej - 20 grudnia 1950 roku odbyła się pierwsza premiera w odbudowanym Teatrze przy ul. Zapolskiej 3. Na inaugurację przygotowano sztukę w trzech aktach pt. "Tysiąc walecznych" Jana Rojewskiego, architekta z wykształcenia. Był to tzw. produkcyjniak o tematyce budowlanej. Wrocławska publiczność zetknęła się w ten sposób z nową, nieznaną jej dotąd dramaturgią współczesną.
Odbudowany w 1950 roku Teatr służył aktorom do roku 1994; wówczas w nocy z 18 na 19 stycznia 1994 wybuchł pożar i całkowicie zniszczył widownię Teatru. Odbudowany według projektu Wiktora Jackiewicza, Teatr wznowił działalność 20 maja 1996 premierą "Improwizacji wrocławskich" w reżyserii Andrzeja Wajdy.
Zaadaptowane jako scena zastępcza na czas odbudowy Teatru Polskiego pomieszczenie na Dworcu Świebodzkim, po prapremierze "Kasi z Heilbronnu" Heinricha von Kleista w reżyserii Jerzego Jarockiego /30 listopada 1994/, stało się trzecią sceną Teatru Polskiego.
W sześćdziesięcioletniej historii Teatru Polskiego były, jak w każdej instytucji artystycznej, okresy lepsze i gorsze. Te lepsze wyznaczały osobowości dyrektorów artystycznych, jak Henryk Szletyński, twórca zespołu aktorskiego, Jakub Rotbaum /1953-62/, który stworzył wielki repertuar z klasyki polskiej i obcej, Zygmunt Hübner, który w 1963 powołał Festiwal Polskiej Dramaturgii Współczesnej i rozpoczął reorganizację Teatru.
"Złote lata" Teatru Polskiego przypadły na lata sześćdziesiąte, wyznaczone świetnymi przedstawieniami polskiego romantyzmu i sztuk Szekspira. Kreatorami Teatru byli wtedy /1965 - 1972/ Krystyna Skuszanka i Jerzy Krasowski. Z repertuarowego niebytu wydobyli dramaturgię Stanisławy Przybyszewskiej /"Sprawa Dantona", "Thermidor"/. Przyciągnęli osobowości reżyserskie i aktorskie, stworzyli warunki dla debiutantów, nawiązali kontakt z młodą widownią /"Młodzież poznaje teatr", późniejszy Klub 1212 /, a Teatr Polski stał się miejscem formułowania pytań filozoficznych i etycznych. Pod ich dyrekcją rozbudowano gmach, wyposażono go w nowoczesną aparaturę elektroakustyczną.
Teatr współdziałał z innymi instytucjami artystycznymi. Intensywnie pracowały we Wrocławiu: Teatr Laboratorium Jerzego Grotowskiego, Pantomima Henryka Tomaszewskiego, odbywały się Międzynarodowe Festiwale Teatru Otwartego. Wybitne premiery realizował Teatr Współczesny Andrzeja Witkowskiego.
Dobra passa trwała w latach siedemdziesiątych, gdy Teatrem kierował utalentowany organizator Marian Wawrzynek. Pozyskał on współpracę Henryka Tomaszewskiego, który wystawił dwie, cieszące się wielkim powodzeniem, premiery: "Grę w zabijanego" Ionesco /1973/ i "Księżniczkę Turandot" Gozziego /1974/. Współpracę z Teatrem rozpoczął Tadeusz Minc, nagrodzony na Festiwalu Sztuk Współczesnych w 1974 roku za inscenizację "Kartoteki" w warszawskim Teatrze Narodowym. W 1977 roku przygotował jej wersję wrocławską ze Zdzisławem Kozieniem w roli Bohatera. "Kartoteka", grana była przez trzy sezony, także podczas występów gościnnych w kraju i za granicą. Jeszcze większym sukcesem Minca okazała się prapremierowa realizacja "Koczowiska" Tomasza Łubieńskiego /1979/, z olśniewającą rolą Bogusława Lindy. Z Wawrzynkiem współpracował jako kierownik artystyczny Piotr Paradowski / 1974-77/.
Za ich sprawą pojawił się we Wrocławiu wybitny twórca Jerzy Grzegorzewski, najpierw /od 1975/ reżyser i scenograf, a potem dyrektor artystyczny /1978-81/. Począwszy od premiery "Ślubu" Gombrowicza /1976/ prezentował oryginalny, nie oglądany dotąd we Wrocławiu styl inscenizacji. Rozbudzone "Ślubem" zainteresowanie Gombrowiczem, przyniosło kolejne premiery: "Iwonę, księżniczkę Burgunda" w reżyserii Witolda Zatorskiego i "Opętanych" w reżyserii Tadeusza Minca. Henryk Tomaszewski wystawił "Equusa" /prapremiera polska 1978/ Petera Shaffera, autora nie granego we Wrocławiu od czasów słynnej inscenizacji "Królewskich łowów słońca" /1968/ w reżyserii Krystyny Skuszanki. Wielkim powodzeniem cieszył się "Pan Jowialski" Fredry /1979/ w uwspółcześnionej inscenizacji Witolda Zatorskiego.
Najsilniej jednak przyciągały spektakle Grzegorzewskiego. W okresie od "Ślubu" do opuszczenia w 1981 roku Wrocławia i objęcia dyrekcji warszawskiego Teatru Studio, Grzegorzewski wystawił "Żołnierza królowej Madagaskaru" /1977/, spektakl z tzw. lżejszego repertuaru muzycznego, cenionego przez artystę, ponieważ pozwala na zabawę formą i fantazję scenograficzną. Rok później pokazał, uznany za wybitny, spektakl "Śmierć w starych dekoracjach". Tym przedstawieniem zapoczątkował swój, kontynuowany w późniejszych latach, cykl przedstawień Różewiczowskich.
Wielki rozgłos zyskała "Nie-Boska komedia" Krasińskiego /1979/ oraz dwie premiery roku 1980: "Sen nocy letniej" Szekspira z gościnnym udziałem ówczesnych gwiazd Pantomimy - Danuty Kisiel i Zbigniewa Papisa oraz "Ameryka" Kafki z ciekawymi rolami Krzysztofa Globisza i Bogusława Lindy.
Stałym kompozytorem muzyki do spektakli Grzegorzewskiego był Stanisław Radwan. Jako scenograf i twórca plakatów od 1974 roku współpracował z Teatrem Franciszek Starowieyski.
Przy Teatrze Polskim powstało Studio Teatralne /1977-80/, którym kierował Piotr Paradowski. Pierwsze takie Studio funkcjonowało już latach 1956-59. Jego absolwentka Jadwiga Skupnik jest do dziś aktorką Teatru Polskiego i kształci studentów we wrocławskiej Filii krakowskiej PWST. Absolwenci drugiego Studia: Henryk Niebudek, Jerzy Senator, Tadeusz Szymków, Cezary Harasimowicz z powodzeniem rozwijają kariery teatralne i filmowe.
Z trzech sezonów dyrekcji Igora Przegrodzkiego, która nastąpiła bezpośrednio po odejściu Grzegorzewskiego /1981- 84/, warto odnotować premierę "Wesela" /1981/ w reżyserii Przegrodzkiego według inscenizacji Jakuba Rotbauma z 1956 roku, "Peryklesa" /1983/ - pierwsze wspólne przedstawienie połączonych zespołów Wrocławskiej Pantomimy i Teatru Polskiego w inscenizacji Henryka Tomaszewskiego, ze scenografią Zofii de Ines oraz udane debiuty studentów wrocławskiej Filii PWST, w której Przegrodzki pełnił funkcję pierwszego dziekana wydziału aktorskiego.
W 1984 roku rolą Laurentego w przestawieniu "Na czworakach" Różewicza w reżyserii Tadeusza Minca, Igor Przegrodzki świętował czterdziestolecie pracy artystycznej.
Kolejne cztery sezony /1985 - 89/ kierował Teatrem Jacek Bunsch. Jego inscenizacje "Historii" Gombrowicza /1985/ z Miłogostem Reczkiem i "Janulki, córki Fizdejki" Witkacego /1986/ z Haliną Skoczyńską w rolach głównych najdłużej pozostały w pamięci widzów.
W latach dziewięćdziesiątych w okresie dyrekcji Jacka Wekslera współpracę z Teatrem Polskim podjęli Jerzy Jarocki i Krystian Lupa. Jerzy Jarocki, znany od końca lat pięćdziesiątych z przedstawień w Teatrze Współczesnym, po dłuższej nieobecności we Wrocławiu, zaproponował wystawienie "Pułapki" Różewicza. Dziesięć lat wcześniej otrzymał od autora prawo prapremiery, ale wystawieniu sztuki w warszawskim Teatrze Dramatycznym przeszkodził stan wojenny. Premiera wrocławska /1992/ wywołała zrozumiałe zainteresowanie i była początkiem stałej współpracy Jarockiego z Teatrem Polskim. Wystawił tu kolejno: "Płatonowa" /1993/ i jako kontynuację - "Płatonowa - Akt pominięty" /1996/, "Wujaszka Wanię" /2000/, a na otwarcie Sceny na Świebodzkim - "Kasię z Heilbronnu" /1994/.
Krystian Lupa, kontynuując w Teatrze Polskim pracę nad dziełem Thomasa Bernharda, zrealizował prapremierę "Immanuela Kanta" /1996/. Ważną, nie tylko, jako pierwsza inscenizacja wybitnego reżysera we Wrocławiu, ale także jako nowa propozycja wykorzystania architektury Sceny na Świebodzkim. Na tej Scenie wystawił też "Prezydentki" Schawba /1999/, do dzisiaj pozostające w repertuarze Teatru. Na Dużej Scenie reżyserował, we własnych adaptacjach, utwory Brocha i Musila /"Kuszenie cichej Weroniki" i "Dama z jednorożcem" - 1997/. Oba spektakle miały też wersje telewizyjne.
Do Teatru Polskiego powrócił też Jerzy Grzegorzewski. Jego "Złowiony" /1993/ według poematu prozą Tadeusza Różewicza, wystawiony na widowni Teatru, nawiązywał formą do "Śmierci w starych dekoracjach". Były to spektakle, w których "grała" cała architektura Dużej Sceny sprzed pożaru /1994/. W Teatrze Kameralnym wystawił jeszcze "Król umiera, czyli Ceremonie" /1996/, przeniesione potem do TV.
Przedstawienia tych wielkich twórców przywróciły Teatrowi Polskiemu rangę czołowej sceny w Polsce. Pozwoliły pokazać się na międzynarodowych festiwalach, jak Bonner Biennale, Theater der Welt, BITeF, Festiwal Czechowa w Moskwie i Bałtycki Dom w Petersburgu, Mittelfest we Włoszech, a także wystąpić gościnnie w wielu krajach, m.in. Francji, Hiszpanii, Szwecji, Niemczech, USA, Estonii, Czechach, Słowacji.
W październiku 2000 dyrektorem artystycznym Teatru został młody reżyser - Paweł Miśkiewicz, który z wielkim talentem rozwinął pracę zespołową Teatru. Nie tracąc z oczu tradycji, skoncentrowano się na działaniach związanych z promocją współczesnej dramaturgii. Po latach przerwy, spowodowanej pożarem, wznowiono festiwal dramaturgii współczesnej. Jego formuła została jednak w 2002 roku zmieniona. Przekształcony w EuroDramę, poprzedzony został konkursem dramaturgicznym oraz cyklem "Czytanie nowych sztuk". Patronem duchowym I EuroDramy był Tadeusz Różewicz, którego próby otwarte "Kartoteki rozrzuconej" w Teatrze Kameralnym /1992/ zostały w czasie EuroDramy przypomniane. Ponieważ tematem I EuroDramy była dramaturgia niemiecka, w konfrontacji z nowymi polskimi sztukami, zainicjowano /wspólnie z miesięcznikiem "Dialog"/ dyskusję na temat: "Czy polski teatr potrzebuje swojego Castorfa".
W latach 2004-2006 Teatrem kierował jako dyrektor naczelny i artystyczny Bogdan Tosza, reżyser, wcześniej wieloletni dyrektor Teatru Śląskiego im. Wyspiańskiego w Katowicach. Realizował autorski program artystyczny, nawiązując do dotychczasowej działalności Teatru. Kontynuacja EuroDramy, ożywienie kontaktów zagranicznych i pozyskiwanie nowych tekstów dramatycznych znajdowały się wśród priorytetów jego dyrekcji.
Nowe przedstawienia, jak "Zdarzenia na brygu Banbury" /reż. U. Kijak/ czy "Woyzeck" /reż. G.Kania/, zapewniły Teatrowi udział w festiwalach międzynarodowych: Gombrowiczowskim /2004/ i Kontakt /2005/. Przedstawienia: "Wariacje bernhardowskie" i "Verklärte nacht", zrealizowane według tekstów nagrodzonych w konkursie dramaturgicznym, zyskały - dzięki nagrodom ministerialnym i gościnnym występom - renomę ogólnopolską.
Cykl spotkań przedpremierowych "Obok Sceny" stworzył możliwość poznania pisarzy: Miguela Grinberga i Erica Emmanuela Schmitta.
Wybitny dramaturg niemiecki Tankred Dorst, który był gościem EuroDramy 2004, powierzył Teatrowi polską prapremierę swojej nowej sztuki pt. "Pustynia".
Ważnym wydarzeniem było nadanie Dużej Scenie imienia Jerzego Grzegorzewskiego /14 września 2005/.
Od września 2006 dyrektorem naczelnym i artystycznym jest Krzysztof Mieszkowski.


