Facebook

You Tube

Twitter

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Krzysztof Mieszkowski

Scena na Świebodzkim

Jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku starano się pozyskać dla Teatru Polskiego we Wrocławiu kolejną scenę. Pierwszą jaskółką tych działań była premiera Protokołu pewnego zebrania Aleksandra Gelmana w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego w grudniu 1976 roku - przedstawienie wystawiono w ramach nowo zorganizowanej Trzeciej Sceny w sali konferencyjnej Zakładów Metali Nieżelaznych "Hutmen" we Wrocławiu, a później grano w różnych zakładach przemysłowych i przyzakładowych domach kultury, nigdy zaś na deskach scen Dużej czy Kameralnej. W przypadku tej akurat premiery chodziło o uzyskanie realizmu partyjnej debaty i uczynienie z widzów mimowolnych jej uczestników, generalnie jednak chciano zyskać przestrzeń dla jeszcze bardziej kameralnych przedstawień od tych granych przy ul. Świdnickiej. Na kolejną premierę zaproszono widzów trzy i pół roku później do Sali Prób 205 na drugim piętrze teatru przy ul. Zapolskiej, niemniej regularną działalność Trzecia Scena rozpoczęła dopiero za dyrekcji Igora Przegrodzkiego premierą ONYCH Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jacka Bunscha w marcu 1984 roku w jeszcze innym miejscu gmachu głównego Teatru Polskiego, a mianowicie w foyer drugiego piętra, gdzie urządzono zaimprowizowaną widownię na początkowo 90 osób. Z czasem liczba miejsc uległa zmniejszeniu do 50, a Trzecia Scena powróciła do Sali Prób 205. Niemal co sezon wystawiano tam jedno lub dwa niewielkie przedstawienia, z których warto zapamiętać przede wszystkim dwie zrealizowane przez Wojciecha Ziemiańskiego sztuki Bogusława Schaeffera: Kwartet na czterech aktorów (1988) i Septet, czyli Próby (1991), prapremiery Pocałunku kobiety-pająka Manuela Puiga w reżyserii Jerzego Schejbala (1988) i Zaproszenia na egzekucję według Vladimira Nabokova w reżyserii Julii Wernio (1992), a wreszcie monodram Janusza Andrzejewskiego według Morfiny Michaiła Bułhakowa w reżyserii Macieja Wojtyszki (1989). Tadeusz Minc przymierzał się na początku roku 1992 do wyreżyserowania przedstawienia Twarz inspirowanego Idiotą Fiodora Dostojewskiego, ale przeszkodziła mu w tym śmierć. Na kilka dni przed pożarem Dużej Sceny Jacek Orłowski wystawił Końcówkę Samuela Becketta w sali Ośrodka Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego (1994). Pożar, który całkowicie zniszczył widownię oraz foyer gmachu przy ul. Zapolskiej, wybuchł w nocy z 18 na 19 stycznia 1994 roku. Trzecia Scena praktycznie przestała wówczas istnieć, choć Sala Prób 205 służy teatrowi do dziś - do listopada 2011 roku było tam grane przedstawienie w reżyserii Pawła Miśkiewicza według sztuki Michała Bajera Verklärte Nacht (2004), sporadycznie odbywają się występy gościnne (festiwal WROSTJA, Grupa Artystyczna Ad Spectatores, spektakl dyplomowy Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu Noc trybad Pera Olova Enquista) lub spotkania Wszechnicy Teatralnej, ale przede wszystkim odbywają się próby nowych premier.

Ówczesny dyrektor teatru Jacek Weksler obawiał się, że po pożarze władze rozwiążą zespół aktorski, chciał więc jak najszybciej odbudować teatr. Zespołowi groził rozpad z powodu braku warunków do pracy. Nie wystarczały Scena Kameralna ani sceny zastępcze - potrzebowano własnej przestrzeni, gdzie można by nie tylko przenieść inscenizacje z Dużej Sceny, ale i tworzyć nowe. Zaadaptowano więc w ekspresowym tempie według projektu Wiktora Jackiewicza pomieszczenia po byłym sklepie meblowym Adam's na nieczynnym Dworcu Świebodzkim (Breslau Freiburger Bahnhof) przy pl. Orląt Lwowskich 20c.

Dworzec Świebodzki należy do zabytków klasy zero. Był drugą, po dworcu Kolei Górnośląskiej, stacją we Wrocławiu. Zbudowano go jak na ówczesne warunki bardzo szybko, w ciągu roku, i otwarto 28 października 1843 roku jako zwieńczenie Kolei Wrocławsko-Świdnicko-Świebodzkiej. Autorem projektu był inżynier Alex Cochius. Dworzec składał się z zespołów parterowych budynków - poza częścią środkową wzniesioną do dwóch kondygnacji - utrzymanych w duchu późnego klasycyzmu. Dwa perony nakryte były daszkiem na kolumienkach. Osobno, tuż obok przy ul. Tęczowej, zbudowano budynki administracji. W pierwszej połowie XIX wieku mieściła się tu bagażownia pierwszej wrocławskiej kolei wiedeńskiej. W roku 1868 zespół berlińskich architektów Waltera Kyllmanna i Adolpha Heydena oraz jednego wrocławskiego - Karla Lüdeckego (wejście główne) - rozpoczął przebudowę obiektu. Elewacje i wnętrza mają formy właściwe włoskiemu renesansowi i późnemu klasycyzmowi. Prace zakończono w 1874 roku. Budynek dworca przykuwa uwagę przechodniów. Główny człon kompleksu oglądany od strony placu Orląt Lwowskich ma kształt bębna otoczonego kolumnadą naśladującą styl joński (przypomina literę U). Elewacja środkowej części nawiązuje do schematu łuku triumfalnego wiodącego ku wnętrzu budynku. Zamyka ją u góry attyka balustradowa zwieńczona zegarem i personifikacjami Silesii i Pomeranii. Herby Wrocławia i Szczecina - bo linia, której dworzec był końcem, miała połączyć oba miasta - "pieczęcie" Śląska i Pomorza, wkomponowane są niżej, w płyciny fasady. Scena zajmuje północne skrzydło budynku. Wejście do niego zdobią rzeźby Merkurego i bogini przemysłu Industrii umieszczone po obu stronach lokomotywy. Cały kompleks zajmuje powierzchnię 11 750 m² z kubaturą 54 487 m³. Scena Teatru Polskiego - 1327 m², w tym scena z widownią - 358 m², zabudowa peronu - 236,91 m², a pomieszczenia pomocnicze - 732,17 m². Świebodzki położony jest 800 m od Rynku i 1500 m od Dworca Głównego.

Zmiana funkcji dworca łączyła się z jego renowacją i przystosowaniem do nowych zadań bez naruszania jego zabytkowego charakteru. Wystarczyło "odciąć" część dawnego peronu i włączyć go do wnętrza skrzydła bez ingerencji w architektoniczną substancję. Przestrzeń gry wyodrębniona została umownie, podzielona amfiladą metalowych łuków. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku była to jedyna scena w Polsce z zastosowaniem zmiennej przestrzeni scenicznej. Świebodzki został tak zaadaptowany, że stosownie do potrzeb i pomysłów inscenizatorów można na nim swobodnie formować przestrzeń sceniczną i widownię (a także wydłużać pole gry o przestrzeń peronu, a nawet częściowo zdemontować ścianę i grać na świeżym powietrzu). Widownia może być rozmieszczona amfiteatralnie lub na równi z poziomem gry, może otaczać aktorów ze wszystkich stron albo zamykać ich w szpalerze umieszczonych naprzeciwko siebie rzędów. Wielofunkcyjność tej sceny, mogącej w zależności od inscenizacji pomieścić do 120 osób, pozwala na realizację przedsięwzięć gdzie indziej niemożliwych lub wymagających dużego nakładu środków na realizację. Urządzenia klimatyzacyjne powieszone zostały pod sufitem i dzięki swoim kształtom oraz srebrzystemu kolorowi sprawiają niezwykłe wrażenie. W ten sposób udało się powołać do życia profesjonalne miejsce do tradycyjnych i awangardowych działań teatralnych.

Działalność Sceny na Świebodzkim zainaugurowała Kasia z Heilbronnu albo Próba ognia Heinricha von Kleista w reżyserii Jerzego Jarockiego. Premiera odbyła się 30 listopada 1994 roku. Zapoczątkowała ona istnienie, jak podówczas myślano, jedynie tymczasowej przestrzeni Teatru Polskiego, sceny zastępczej na czas odbudowy gmachu głównego. Z biegiem lat przyjęło się, że wystawiane są tu głównie spektakle eksperymentalne i autorskie.

Pracowali i pracują tu mistrzowie teatru - Jarocki zrealizował tu jeszcze Wujaszka Wanię Antona Czechowa (2000). Krystian Lupa, kontynuując w Teatrze Polskim krakowską pracę nad dziełem Thomasa Bernharda, wystawił na Świebodzkim prapremierę Immanuela Kanta (1996), ważną nie tylko jako pierwsza inscenizacja wybitnego reżysera we Wrocławiu, ale także jako nowa propozycja wykorzystania architektury sceny. Tamże powstały też Prezydentki Wernera Schwaba (1999), do dzisiaj pozostające w repertuarze teatru, zagrane do końca roku 2010 ponad 230 razy - to do dziś niepobity rekord, żadne inne przedstawienie Lupy nie doczekało się tak dużej liczby powtórzeń. Prapremiera światowa najnowszej wrocławskiej realizacji Lupy pod tytułem Poczekalnia.0 odbyła się we wrześniu 2011 podczas Europejskiego Kongresu Kultury 2011 we Wrocławiu. Walerij Fokin wyreżyserował Naszego człowieka Aleksandra Ostrowskiego (1998) - klasyczną rosyjską komedię w nowym, współczesnym przekładzie Tadeusza Nyczka. Ostatnie kwadry Furia Bordona wystawione zostały przez Jana Englerta dla aktorskiego kunsztu Igora Przegrodzkiego (1997), Przemianę wg Franza Kafki (1998) Zbigniew Brzoza zainscenizował zaś w konwencji niemego filmu ekspresjonistycznego. Kasia z Heilbronnu, Immanuel Kant i Ostatnie kwadry zostały przeniesione do Teatru Telewizji.

W latach 1999-2000 teatrowi groziła utrata Sceny na Świebodzkim. Radni sejmiku obcięli budżet wszystkim podlegającym mu instytucjom artystycznym, w tym również Teatrowi Polskiemu. Jako że teatr na nową scenę, jeśli wierzyć słowom dyrektora, i tak nie dostał nigdy dodatkowej dotacji, a pieniądze na jej utrzymanie wygospodarowywał z tego, co miał, Weksler był zmuszony zrezygnować z dalszego prowadzenia trzeciej sceny. Szczęśliwie problemy udało się przezwyciężyć i Scena na Świebodzkim z powodzeniem funkcjonuje do dziś.

Wiek XXI przyniósł otwarcie Świebodzkiego na młodych twórców. Na początek dyrektor Miśkiewicz powołał Studio Młodej Reżyserii - najmłodsi reżyserzy mogli w nim zadebiutować albo zrealizować jedne z pierwszych swoich przedstawień. Co prawda udało się w ramach Studia przygotować tylko cztery spektakle, z czego tylko dwa na Świebodzkim, ale pierwszym z nich była Leworęczna kobieta wg Petera Handkego (2001), debiut Moniki Pęcikiewicz, która w drugiej połowie pierwszej dekady XXI wieku zwiąże się na wyłączność ze Sceną im. Jerzego Grzegorzewskiego Teatru Polskiego we Wrocławiu (drugim była prapremiera norway.today Igora Bauersimy w reżyserii Andrzeja Majczaka, 2002). Inny pomysł to włączanie do repertuaru w ramach Sceny Nowej Dramaturgii przedstawień, które powstawały jako warsztaty podczas I Wrocławskiego Forum Dramaturgii Współczesnej EuroDrama w roku 2002. Na Scenę na Świebodzkim trafiły zatem w pierwszej połowie 2003 roku prapremiery Nieskończoności Beaty Miętus w reżyserii Magdaleny Ostrokólskiej, Cicho Mariusza Bielińskiego w reżyserii Aldony Figury i Od dziś będziemy dobrzy Pawła Sali w reżyserii Łukasza Kosa.

W kolejnych latach wprowadzono na Świebodzki między innymi Mary Stuart Wolfganga Hildesheimera w reżyserii Remigiusza Brzyka z niezapomnianą tytułową kreacją Haliny Skoczyńskiej (2003; spektakl również przeniesiono do Teatru Telewizji) i Woyzecka Georga Büchnera w reżyserii i nowym przekładzie Grażyny Kani (2004). Wybitny dramatopisarz niemiecki Tankred Dorst, który był gościem EuroDramy 2004, powierzył teatrowi prapremierę polską swojej sztuki Pustynia (reż. Witt-Michałowski, 2005). Marek Fiedor przygotował prapremierową adaptację powieści Mariusza Sieniewicza Czwarte niebo, graną pod tytułem Wszystkim Zygmuntom między oczy!!! (2006).

Za dyrekcji Krzysztofa Mieszkowskiego Scena na Świebodzkim stała się ulubionym miejscem pracy większości zapraszanych przez niego reżyserów. Tu odbyła się prapremiera pierwszego wspólnego spektaklu "najbardziej niepokornego duetu w polskim teatrze", czyli Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego - Dziady. Ekshumacja (2007), ironiczna polemika z arcydramatem Adama Mickiewicza. Wiktor Rubin wystawił prapremiery adaptacji dwóch współczesnych powieści, które przyjechali obejrzeć ich autorzy: Terrordrom Breslau Tima Staffela (2006) i Cząstki elementarne Michela Houellebecqa (2007). Zorganizowano otwarte spotkania z oboma pisarzami. Agnieszka Olsten eksperymentowała z przestrzenią sceniczną i emocjami w spektaklach LINCZ: Pani Aoi. Wachlarz. Szafa wg jednoaktówek Yukio Mishimy (2007) i Samsara Disco na podstawie Iwanowa A. Czechowa i Życia owadów Wiktora Pielewina (2009). Swoje pierwsze wrocławskie przedstawienie Zaśnij teraz w ogniu (2007) przygotował filmowiec Przemysław Wojcieszek. Michał Borczuch zrealizował inspirowany pismami Sigmunda Freuda dramat Aśki Grochulskiej i M. Borczucha Hans, Dora i Wilk (2012). Szczególnie upodobał sobie Świebodzki Jan Klata, bo w repertuarze tej sceny są obecnie aż cztery jego realizacje: Sprawa Dantona Stanisławy Przybyszewskiej (2008), Szajba Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk (2009), Ziemia obiecana Władysława Reymonta (2009; koprodukcja z Festiwalem Dialogu Czterech Kultur w Łodzi i teatrem Hebbel am Ufer w Berlinie; partnerzy projektu: Goethe-Institut Warschau i Instytut Polski w Berlinie) oraz Utwór o Matce i Ojczyźnie Bożeny Keff (2011).

Właśnie wspomniana Sprawa Dantona to przedstawienie, które otrzymało najwięcej nagród w historii Teatru Polskiego we Wrocławiu i najczęściej podróżuje po Polsce i świecie. Spektakl doczekał się też w roku 2009 transmisji w TVP Kultura.

Na Scenie na Świebodzkim pracują również twórcy najmłodsi, jak Barbara Wysocka, która przygotowała znakomicie przyjętą prapremierę polską pięciu mikrodramatów Heinera Müllera z cyklu Szosa Wołokołamska (2010), a także prapremierę polską Filokteta Sofoklesa (2012). Krzysztof Garbaczewski wystawił Nirvanę opartą na motywach Tybetańskiej księgi umarłych (2009) oraz Biesy Fiodora Dostojewskiego (2010). Michał Kmiecik wyreżyserował protest teatralny Czy pan to będzie czytał na stałe? wg tekstu Marzeny Sadochy i M. Kmiecika (2012), napisany i wystawiony w niespełna dwa tygodnie, a sprowokowany pomysłem wicemarszałka województwa dolnośląskiego, by usunąć dyrektorów dolnośląskich scen i zastąpić ich menedżerami. Łukasz Twarkowski zrealizował natomiast KLINIKEN / miłość jest zimniejsza... na podstawie Kliniki Larsa Noréna i Traumgruppe Anki Herbut (2012).

Ponadto na Świebodzkim odbywają się między innymi występy uczestników Przeglądu Piosenki Aktorskiej, przedstawienia Wrocławskiego Teatru Pantomimy, a w czasie festiwali teatralnych obiekt służy jako scena gościnna dla zespołów krajowych i zagranicznych.

Aktualizacja 26 listopada 2012