Marcin Czarnik i Maćko Prusak zostali 15 lutego 2010 nominowani do drugiej edycji Nagrody Kulturalnej „Gazety Wyborczej – Wrocław” wARTo w kategorii Teatr. Kto dostanie w tym roku wARTo i 10 tysięcy zł od miasta, zostanie ogłoszone 26 lutego 2010 podczas gali, która odbędzie się w Mleczarni.

Oto, co Katarzyna Kamińska napisała o Marcinie Czarniku w „Gazecie Wyborczej – Wrocław” (2010 nr 38 z 15 lutego):

„Trzeci z nominowanych jest jednym z najbardziej charakterystycznych aktorów młodego pokolenia. Dwie najważniejsze sceny, z którymi był związany, to gdański Teatr Wybrzeże i Teatr Polski we Wrocławiu, do którego zespołu należy od 2006 roku (ale grał tu już wcześniej, w latach 2002-2004). W tym okresie mogliśmy oglądać go w spektaklach Jana Klaty, w tym w Sprawie Dantona, Szajbie, Ziemi obiecanej, Lochach Watykanu i H.. Zagrał również w Azylu Krystiana Lupy, Tytusie Andronikusie Moniki Pęcikiewicz i Samsara Disco Agnieszki Olsten”.

A tak przybliżony został dorobek Maćka Prusaka:

„Drugi z kandydatów do tegorocznej nagrody znany jest przede wszystkim jako twórca ruchu scenicznego wielu spektakli dramatycznych wystawianych we Wrocławiu i nie tylko. Na stałe współpracuje z Janem Klatą, projektując ruch do każdej z jego produkcji. Współpracował także z Arturem Tyszkiewiczem, Grzegorzem Jarzyną, Piotrem Kruszczyńskim i Przemysławem Wojcieszkiem. Karierę zaczynał od pantomimy, której uczył się od samego mistrza Henryka Tomaszewskiego. Występował w jego spektaklach w gnieźnieńskim Teatrze im. Aleksandra Fredry, a także we Wrocławskim Teatrze Pantomimy. Po śmierci mistrza grał w przedstawieniach reżyserowanych przez nowego dyrektora teatru Aleksandra Tobiszewskiego i współpracował z Jackiem Gęburą, występując w niezależnym Teatrze Tańca ARKA. W 2009 roku dał się poznać jako aktor dramatyczny w świetnym Kasparze Petera Handkego w reżyserii Barbary Wysockiej we Wrocławskim Teatrze Współczesnym”.

Pozostali nominowani w kategorii Teatr to Maciej Masztalski, Szymon Czacki i Grzegorz Mazoń.

A tak „Gazeta Wyborcza – Wrocław” pisze o samej nagrodzie:

Podstawowymi kryteriami, według których członkowie kapituły nagrody typowali nominowanych, były: pasja, talent i umiejętność dotarcia do umysłów i serc publiczności. Chcieliśmy, żeby – zgodnie z nazwą – na artystów nominowanych i nagrodzonych Nagrodą Kulturalną „Gazety Wyborczej – Wrocław” naprawdę WARTO było zwrócić uwagę.

Poza kryterium wieku [35 lat to nieprzekraczalny limit – przyp. red.] – od początku chcieliśmy, by była to nagroda dla twórców młodych, choć niekoniecznie debiutujących – nie było innych barier. Wśród nominowanych są więc artyści zarówno z nurtu tzw. oficjalnego, jak i przedstawiciele środowisk absolutnie offowych. Twórcy, którzy korzystają z pomocy instytucji powołanych do wspierania kultury, jak i tacy, którzy programowo są z kulturą oficjalną w sporze. Nagroda wARTo nie musi też wcale trafić, choć oczywiście może, do artystów dyplomowanych.

Ideą, która towarzyszyła wARTo w ubiegłym roku, było otworzenie na siebie różnych środowisk wrocławskiej kultury. Tak by ich przedstawiciele poznali się, porozumieli, przekonali do siebie nawzajem.

To się udało, okazało się, że Wrocław tej nagrody potrzebował, i wierzymy, że podobnie będzie także tym razem.

Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego, w ubiegłym roku mówił nam: – Ta nagroda eliminuje getta artystyczne. W ostatnich latach nie przypominam sobie spotkania, które tak jednoczyłoby wszystkie środowiska i pokolenia. Wtórowała mu poetka Urszula Kozioł: – To nawiązanie do bardzo dobrych tradycji powojennego Wrocławia. Miasta, w którym środowiska twórcze spotykały się w Pałacyku, Kalamburze, Klubie Związków Twórczych. W ostatnich kilkunastu latach powstała tu ogromna wyrwa. Cieszę się, że próbujecie ją zasypać.

więcej

Powrót

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa