Ray Cooney

MAYDAY

(Run for Your Wife)

przekład – Elżbieta Woźniak
reżyseria – Wojciech Pokora
scenografia – Michał Jędrzejewski
kostiumy – Renata Bonter-Jędrzejewska

obsada:
Mary Smith – Grażyna Krukówna
Barbara Smith – Teresa Sawicka
John Smith – Paweł Okoński (gościnnie)
Stanley Gardner – Jerzy Schejbal
Inspektor Troughton – Marian Czerski/Miłogost Reczek (gościnnie)
Inspektor Porterhouse – Marek Feliksiak (gościnnie)/Krzysztof Dracz (gościnnie)
Bobby Franklin – Tomasz Lulek
Reporter – Adam Cywka/Igor Kujawski

asystent reżysera – Tomasz Lulek
inspicjent – Wiesława Generowicz
sufler – Alina Stróżyk
rekwizytor – Jarosław Kempa
realizacja światła – Maciej Matuszak, Łukasz Różewicz
realizacja dźwięku – Rafał Dudek
producent spektakli urodzinowych – Hanna Frankowska

Premiera na Scenie Kameralnej 6 czerwca 1992

Uroczyste spektakle urodzinowe na Scenie im. J. Grzegorzewskiego 15-18 maja 2007

Prawa autorskie reprezentuje Agencja Dramatu i Teatru w Sulejówku © „ADiT”

 

Wysłanie hasła „mayday, mayday, mayday” oznacza, że obiekt na morzu lub w powietrzu znajduje się w niebezpieczeństwie i potrzebuje pomocy. W naszym przedstawieniu w opałach jest zarówno główny bohater tej historii – taksówkarz bigamista, jak i aktorzy, którzy z całą powagą muszą zagrać w tej nieprawdopodobnie śmiesznej farsie. Niemniej w największym niebezpieczeństwie znajduje się publiczność, która im bliżej finału, wykręca coraz bardziej mokre od łez chusteczki. Łzy te nie wynikają jednak ze wzruszenia, tylko ze śmiechu. Białe chusteczki wyciągane są przez widzów niczym sygnał „mayday”, ale ratunku nie ma. Jest coraz śmieszniej i śmieszniej.
Dolnośląska publiczność umiera ze śmiechu na Mayday Raya Cooneya już od 15 lat. W tym czasie farsa ta ustanowiła absolutny wrocławski rekord w kategorii liczby powtórzeń spektaklu dramatycznego w całej powojennej historii. Za każdym razem Mayday grany jest przy pełnej widowni, a publiczność z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem wykupuje nań bilety. Gdy przedstawienie wchodzi do internetowego systemu rezerwacji Teatru Polskiego, najczęściej na Mayday miejsc już brak. Co więcej, sporo osób ogląda spektakl wielokrotnie, za każdym razem wyśmienicie się bawiąc. To absolutny kulturowy fenomen. Na sukces ten niewątpliwie składają się prześmieszny tekst, precyzyjna reżyseria, znakomite aktorstwo charakterystyczne oraz brawurowe tempo.
W rolach głównych od premiery występują gwiazdy naszego teatru: Grażyna Krukówna, Teresa Sawicka, Krzysztof Dracz, Tomasz Lulek, Paweł Okoński, Miłogost Reczek i Jerzy Schejbal. Z czasem obsadę uzupełnili kolejni ulubieńcy widzów: Adam Cywka, Marian Czerski, Marek Feliksiak i Igor Kujawski. Przez 15 lat w przedstawieniu brali ponadto udział Halina Skoczyńska, Waldemar Głuchowski, Wojciech Ziemiański oraz sam reżyser. Wszyscy oni grają sztukę mistrzowsko i z widoczną przyjemnością, co ma magnetyczny wpływ na publiczność wracającą na to przedstawienie mnóstwo razy.
Zapraszamy więc na pokład statku wysyłającego sygnał „mayday”. Dajmy się zatopić w morzu radości.

RAY COONEY

Naprawdę nazywa się Raymond George Alfred Cooney. Angielski dramatopisarz, aktor, reżyser i producent. Urodził się 30 V 1932 roku w Londynie. Karierę teatralną zaczął jako 14-letni chłopiec, grając w Song of Norway w Palace Theatre w roku 1946. Następnie grywał w teatrach sezonowych od Worting do Blackburn, dopóki w roku 1956 nie został przyjęty do grupy w londyńskim Whitehall Theatre, której szefem był Brian Rix. Zanim rozpoczął karierę pisarską, zagrał w dwóch przedstawieniach: Dry Rot i Simple Spymen, obu autorstwa Johna Chapmana. Do tej pory napisał kilkanaście sztuk, które wystawiono na West Endzie. W Polsce oprócz Mayday (Run for Your Wife, 1982) i jego kontynuacji Mayday 2 (Caught in the Net, 2001) grano spośród nich jeszcze Hotel Westminster (Two into One, 1981), Wszystko w rodzinie (It Runs in the Family, 1987), Okno na parlament (Out of Order, 1990), Kochane pieniążki (Funny Money, 1995), a także napisane we współpracy z J. Chapmanem Nie teraz, kochanie (Not Now Darling, 1967) i Podwójną rezerwację (Move over Mrs. Markham, 1969; farsa znana w Polsce również z francuskiej przeróbki Marcela Mithois – wystawiano ją jako Skok z łóżka), wraz z synem Michaelem Cooneyem Rodzinę Kerwoodów (Tom, Dick and Harry, 2003) oraz wraz z Tonym Hiltonem Jeszcze jeden do puli?! (One for the Pot, 1960). Inne, niegrane jeszcze w Polsce sztuki Cooneya to How’s Your Father (1963), Chase me, Comrade! (1964) i musical Time’s up (2005). Wespół z J. Chapmanem stworzył Cooney ponadto My Giddy Aunt (1967), Come Back to my Place (1973) i There Goes the Bride (1974), z T. Hiltonem Dickory Dock (1959), Who Were You with Last Night? (1962) i Bang Bang Beirut (1966, znaną także jako Stand by Your Bedouin), z Hugh i Margaret Williamsami musical Charlie Girl (1965), z Gene’em Stone’em Why not Stay for Breakfast? (1970), z Jackiem Goodem Elvis, the Musical (1977), z Royce’em Rytonem Her Royal Highness…? (1981), a z Arne’em Sultanem i Earlem Barretem Wife Begins at Forty (1985). Przerobił również po swojemu Słomkowy kapelusz Eugene’a Labiche’a (1986) i Kolację dla głupca Francisa Vebera (pt. One Good Turn). Jako producent i reżyser wystawił w Londynie ponad trzydzieści przedstawień, m.in. Solo na dwa głosy, Chicago i Dzieci gorszego Boga. W roku 1983 założył Theatre of Comedy Company w londyńskim Shaftesbury Theatre i został jego pierwszym dyrektorem artystycznym (przedstawieniem inauguracyjnym był właśnie Mayday). Wyreżyserował tam również m.in. See how They Run i Pigmaliona z Peterem O’Toole’em i Johnem Thawem w rolach głównych. Sztuki Cooneya przetłumaczono na ponad czterdzieści języków i grano na scenach całego świata. W roku 2006 reżyser Leslie Greif zekranizował w doborowej obsadzie (m.in. Chevy Chase, Penelope Ann Miller, Armand Assante) Kochane pieniążki. Wyróżniono go tytułem Oficera Orderu Imperium Brytyjskiego (O.B.E., 2005).

RAY COONEY WSPOMINA

Nie mogłem uwierzyć, kiedy powiedziano mi, że Run for Your Wife było jedenastą londyńską sztuką, jaką napisałem sam lub z innym dramatopisarzem. Z równym zdziwieniem uświadomiłem sobie, że już ponad 25 lat temu zacząłem pisać dla sceny. […] One for the Pot był ostatnią trzyaktową sztuką, jaką napisałem. Po roku 1960 pisałem dwuaktowe sztuki, głównie dlatego, że publiczność woli jedną długą przerwę niż dwie pospieszne wycieczki do baru. Jedna przerwa zapewniała kontynuację akcji – akt II mógł zaczynać się od dalszej części zwariowanej sceny, na której kończył się akt I. Dawało to dwie podstawowe korzyści: nie trzeba było wyjaśniać, co zdarzyło się między I a II aktem, i reakcja widowni – śmiech na zakończenie aktu – była identyczna przy powtórnym podniesieniu kurtyny. […] Zawsze najpierw oglądam moje sztuki na próbach w Richmond, Windsor, Guildford czy Leicester i dopiero po przeróbce wystawiam je na West Endzie. Prawie zawsze występuję w próbie generalnej, ponieważ dzięki temu wiem, jak zareaguje publiczność, i tylko ja jestem winien, jeżeli widownia się nie śmieje. Run for Your Wife potrzebowała mniej przeróbek niż jakakolwiek z moich wcześniejszych komedii, ale wymagała dużego skrócenia. Przedpremierowe przedstawienie w Guildford trwało 2 godziny 45 minut! Powszechnie uważa się, że 2 godziny 15 minut to wszystko, co może znieść publiczność, więc musieliśmy wyrzucić pół godziny przed przeniesieniem sztuki do Londynu. Znam pisarzy, którzy woleliby umrzeć niż obciąć pół godziny swojego przedstawienia! Ale ja jako producent i reżyser Run for Your Wife mogłem nalegać!

25 lat śmiechu
przekład – Agnieszka Bihl

MÓWI WOJCIECH POKORA

Sztuka nie schodziła z afisza w Londynie przez 10 lat. To czysta gatunkowo współczesna komedia – świetny materiał do grania. Zespół Cooneya grał ją ciurkiem, non stop, bez jednego dnia wolnego, w środy i w soboty po dwa razy. Urlop aktorzy wykorzystywali na pokazywanie sztuki w innych krajach i na innych kontynentach. Po 10 latach autor postanowił sprzedać tekst innym reżyserom i teatrom. Mój warszawski Teatr Kwadrat starał się o sztukę od dwóch lat. […] Przy realizacji Mayday reżyser nie jest właściwie potrzebny. Cooney, który jest przede wszystkim aktorem – cały czas kreował postać pana Smitha w swojej sztuce – doskonale wie, czym się rządzi scena. Dlatego umieścił w tekście wyczerpujące wskazówki inscenizacyjne. Reżyser jest tu właściwie inspicjentem. Trzeba dopilnować, żeby aktorzy wchodzili i wychodzili w odpowiednim czasie, żeby dzwonki telefonów i dzwonki do drzwi odzywały się w określonym momencie.

Urlop spędzę na działce
oprac. Magda Podsiadły
„Gazeta Dolnośląska”, VI 1992.

Na przygotowanie tej sztuki ofiarowano mi [we Wrocławiu – przyp. red.] 12 dni. Co, dziwi to Panią? Czas może rzeczywiście wydawać się krótki, ale aktorzy dostali dużo wcześniej tekst, scenograf zrobił scenografię. Gdy przyszedłem, wszystko było gotowe. Te 12 dni to tylko pozornie krótki okres. Próby odbywały się dwa razy dziennie, było więc ich aż 24 i zupełnie wystarczy. Wszyscy oczywiście są zmęczeni, ale podchodzili do tej przygody z dużym entuzjazmem.

Patrzeć na latające motyle
rozmawiała Alina Sachanbińska
„Wieczór Wrocławia”, 1992 nr 110.

Sztuka Cooneya Mayday to autentyczny samograj, napisany przez angielskiego aktora. Stąd tak znakomite wyczucie tempa akcji, rzeczywistości scenicznej. Realizowałem ją już w Polsce kilka razy. […] Ona nie wymaga prawie reżyserii: jest tak dobrze napisana, ze znakomitymi didaskaliami. Jedyny problem to takie jej prezentowanie na scenie, aby przyciągała publiczność. Tę zepsutą telewizją, wideo, mającą wszystkie pokusy cywilizacji w zasięgu ręki. We Wrocławiu, kiedy reżyserowałem ją dwa lata temu, zdarzył się zabawny epizod. Zadzwonił do mnie dyrektor teatru [Jacek Weksler – przyp. red.], że około setnego przedstawienia aktorzy tak mu się „rozhasali”, że już nie wiadomo, co było teatrem, a co rzeczywistością. Prosił o pomoc. Odpowiedziałem, że bardzo się z tego cieszę, i gorąco radziłem mu „tego” nie ruszać. Czyż w tym przypadku teatr nie przerósł życia?

Może byłbym generałem…
rozmawiał Marian Toporek
„Trybuna” 1994 nr 147.

CIEKAWOSTKI

Prapremiera polska w reżyserii Marcina Sławińskiego odbyła się w warszawskim Teatrze Kwadrat 18 stycznia 1992 roku. W roli Johna Smitha wystąpił wówczas Wojciech Pokora, który później sześciokrotnie reżyserował tę sztukę w teatrach we Wrocławiu, Zielonej Górze, Katowicach, Krakowie, Tarnowie i Częstochowie.

Inni reżyserzy tego tytułu to Ryszard Maciej Nyczka (trzy razy), Stefan Szaciłowski (trzy razy), Janusz Hamerszmit (dwa razy), Wojciech Adamczyk, Daniel Woźniak, Jacek Koprowicz, Piotr Dąbrowski, Józef Skwark, Grzegorz Chrapkiewicz i Rudolf Moliński.

Mayday można było w Polsce również oglądać pod pięcioma innymi tytułami: Ratuj się kto może (Łódź, Zakopane), Mayday, Mayday…! (Wałbrzych), Love and Marriage (Gorzów Wlkp.), Mayday, Mayday, czyli Ratuj się kto może (Kielce), a także oryginalnym Run for Your Wife (Gdańsk).

Do maja 2007 roku sztukę tę inscenizowano w Polsce 21 razy plus dodatkowy raz w emigracyjnym Teatrze POSK w Londynie.

Jedynym polskim miastem, w którym dwukrotnie wystawiano Mayday, jest Łódź.

Spektakl Teatru Polskiego we Wrocławiu do końca kwietnia 2007 roku doczekał się już 782 powtórzeń na Scenie Kameralnej przy niezmiennie pełnej widowni. Tym samym pobił poprzedni wrocławski rekord, ustanowiony w latach siedemdziesiątych poprzedniego stulecia przez legendarne Białe małżeństwo Tadeusza Różewicza w Teatrze Współczesnym (reż. Kazimierz Braun) – 638 przedstawień.

Kontynuację sztuki, Mayday 2, inscenizowano na razie w Polsce czterokrotnie. Wszystkie te spektakle reżyserował Marcin Sławiński. Prapremiera polska odbyła się również w warszawskim Teatrze Kwadrat 26 marca 2002 roku. Tym razem w postać Johna Smitha wcielił się Andrzej Grabarczyk.

 

Mayday

Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa