Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Media o nas

Przedstawienie: KORDIAN, CZYLI PANOPTIKUM STRACHÓW POLSKICH

Źródło: wdolnymslasku.com

Link do źródła: wdolnymslasku.com

Data publikacji: 2017-05-13

Sukces Kordiana, w Teatrze Polskim owacje na stojąco

Premierowy spektakl na deskach Teatru Polskiego na motywach dramatu Juliusza Słowackiego to prawdziwa perełka. Adam Sroka zaproponował awangardowego Kordiana. Dwugłos naszego bohatera, fantastycznie zagrany przez Dariusza Bereskiego (Stary Kordian) i Igora Chmielnika (Młody Kordian, i szkoda, że tylko gościnnie) został wysoko oceniony przez publiczność.

Chmielnik, Młody Kordian jawi się jako postać rozedrgana, ulegająca silnym emocjom. Gdy jest na Mont Blank, wierzy mu się, podobnie, gdy rzucone kule mają go odwieść od działania (bardzo dobry pomysł). Aktor poradził sobie z trudną rolą, wyraźnie dało się odczuć nawet jaskółczy niepokój.

Na uwagę zasługują drugoplanowe postaci, które niosą cały spektakl. Imaginacja ze Strachem nieodłączne towarzyszki Młodego Kordiana targają jego sercem, duszą i ciałem. Kiedy ulega Imaginacji, Strach natychmiast zniewala. Kordian cierpi. Cierpi także Atlas, postać mityczna ale czy na pewno da radę utrzymać nieboskłon nad światem? Aldona Struzik mówiła, że rola Imaginacji ze Strachem były bardzo trudne, postaci były prawdziwe a jednak nie do końca, byłyśmy ciągle za plecami Kordiana, nie mógł nas widzieć, mimo, że próbował.

Ciekawa, futurystyczna scenografia Sylwii Kochaniec spina klamrą naprawdę dobry spektakl.

 

Czesław Cyrul
Nie wiem czy to sztuka dla wszystkich ale na pewno ważna. Kordian jest odbiciem rzeczywistości w teatrze i na scenie politycznej.

Dominik Kłosowski
Bardzo dobre przedstawienie, pobudza do refleksji i zadaje dużo pytań, na które każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć.

Wojciech Popkiewicz
Spektakl pozytywnie odebrałem [...] dobrze mu wróżę. Aktorzy, zwłaszcza starsi, potrafią mówić wierszem, to się ceni.

Igor Chmielnik, jako Młody Kordian o strachach polskich
Kim jest car, kim jest naród, odnosi się wyłącznie do człowieka, jego lęków wobec dokonania jakiegoś istotnego czynu w życiu. Obojętne, czy to jest zamach na głowę państwa, czy to jest zamach na własne życie, i to są te strachy polskie, które w istocie, są strachami każdego człowieka na tej planecie.

Przedstawienie: KORDIAN, CZYLI PANOPTIKUM STRACHÓW POLSKICH

Źródło: Radio Wrocław

Link do źródła: www.radiowroclaw.pl

Data publikacji: 2017-05-12

"Kordian" na deskach Teatru Polskiego

Mimo zawirowań wokół stanowiska dyrektora zapowiedziane przez Cezarego Morawskiego premiery odbywają się na dużej scenie przy ulicy Zapolskiej. Dziś wystawiony zostanie Kordian, czyli panoptikum strachów polskich w reżyserii Adama Sroki.

Aktorzy już nie mogą doczekać się wyjścia na scenę, tym bardziej że dla wielu z nich lektura dramatu Słowackiego budzi wiele sentymentów:

– W 1978 roku mój tata grał Kordiana. To było spełnienie moich marzeń, żeby zagrać Kordiana, żeby niejako zderzyć się z tym w moim domu było już od dawna. Jako dziecko czytałem z tatą monolog na Mont Blanc, wzruszaliśmy się, że to jest piękne. Takie miałem dzieciństwo. Teraz mam możliwość samemu wejść na Mont Blanc – mówi wcielający się w rolę młodego Kordiana Igor Chmielnik.

Grający główną rolę Dariusz Bereski mówi, że przedstawienie na pewno widzów zaskoczy, bo jest jednocześnie i klasyczne, i nawiązujące do współczesności:

– Każdy z nas może być Kordianem. Każdy chce, na pewnym etapie swojego życia, zmieniać świat. Jednym się udaje bardziej, jednym mniej, innym wcale. W dzisiejszej rzeczywistości spektakl, można powiedzieć, jest bardzo awangardowym, dlatego, że jest klasyczny – mówi Dariusz Bereski.

[...]

Przedstawienie: CHORY Z UROJENIA

Źródło: "Co Jest Grane" 2017 nr 4

Data publikacji: 2017-03-31

Molier w teatrze Wiśniewskiego

Słowami: Moliera/Achmatowej/Audena/Strindberga/Eliota/Rilkego/Dickinson/Frosta/Księgi Hioba.

Tak Janusz Wiśniewski opowiada odwieczny temat ludzkości, chorobę ostateczną człowieka, czyli: śmierć. ŚMIERĆ OMINĄĆ, ŚMIERCI UNIKNĄĆ, ŚMIERCI SIĘ LĘKAĆ, LECZ NIGDY NIE ULEC REZYGNACJI...

Chociaż trudno przypuszczać, aby rodzaj teatru proponowany przez Janusza Wiśniewskiego był dla widza zaskoczeniem, to niekiedy można odnieść wrażenie, że premierowe przedstawienie Chorego z urojenia na deskach Teatru Polskiego, jest jednak niespodzianką.

Wiśniewski proponuje wyrazistą wizję teatru i konsekwentnie ją rozwija od lat 80-tych poprzedniego wieku. (...) zobaczył w Molierze temat i zachował się jak wirtuoz – zagrał go po swojemu.

Sięgająca do głębi naszych niepokojów opowieść o przemijaniu, codziennym zbliżaniu się do śmierci, zarówno w planie metafizycznym jak fizjologicznym. Takie jest to przedstawienie.

Zebrałem nadzwyczajny zespół do tej roboty – mówi Janusz Wiśniewski. – Rozumieliśmy się w pół słowa. Oczywiście musieliśmy najpierw zdrapać warstwę rutyny, tego co zostaje po innych sztukach, innych reżyserach. My to czyścimy. To jest taki najtrudniejszy etap, ale w końcu znajdujemy nowe dla nas rozwiązania, a każde z nich jest szczęściem.

Postacie i aktorzy tego spektaklu, to tylko na pozór marionetki. Bolesne odarcie z rutyny i gotowych rozwiązań jest ożywczym wyzwaniem warsztatowym dla całego zespołu.

Nie sposób z tej perspektywy nie zauważyć grupy złośliwych skrzatów zaludniających teatralną scenę. (...).

Chory z urojenia, mimo skrajnie umownego kostiumu, symbolicznej rzeczywistości sceny, nadwyrazistego teatralnego makijażu jest opowieścią o każdym z nas. Przypowieścią o naszych lękach przed umieraniem, refleksją nad przemijaniem. Całość zaś oparta jest na hipnotycznie pulsującym rytmie muzyki Jerzego Satanowskiego. Obcujemy z magią teatru w stanie czystym, zaś opowieść o woli życia i dojmującym lęku przed śmiercią, staje się indywidualnym doznaniem. Każdego z nas widzów.

Poruszające przedstawienie wybitnego artysty – nominowanego w Londynie do operowego Oscara.