Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Marta Wróbel

Dziady i Porczyk superstar

Źródło:
"Polska - Gazeta Wrocławska" 2014 nr 40
Data publikacji:
2014-02-18

Zadarze udało się "odczarować" dramat, który w jego wydaniu jest zabawny, uniwersalny i stworzony bez zadęcia.

Wrocławskie Dziady w reżyserii Michała Zadary powinien zobaczyć każdy uczeń i student polonistyki. A także nauczyciel polonista stawiający Gustawa z części IV dramatu na piedestale indywidualizmu, przekonany o jedynej słusznej interpretacji jego poczynań jako romantycznego kochanka, żądnego patetycznych uniesień. Powinien też spektakl Zadary zobaczyć każdy, kto postrzega II część dzieła Mickiewicza jako dydaktyczny traktat o karze i winie. I wcale nie dlatego, że Teatr Polski, zwany złośliwie przez przeciwników postbrutalistycznych spektakli niektórych młodych reżyserów "spółdzielnią", pokazał Dziady w jakimś skandalizującym dla teatralnych tradycjonalistów kontekście. Wręcz przeciwnie.

Zadara porwał się na rzecz odważną w czasach, przepowiedzianej dawno przez Marshalla McLuhana, kultury impulsów. I, II i IV część Dziadów oraz wiersz Upiór dostajemy bez skrótów, bez zmian tekstu, w formie, jaką zamyślił sobie nasz narodowy wieszcz. Wyszło rewelacyjnie, a za rolę Gustawa Bartosz Porczyk, powinien dostać, i zapewne dostanie, deszcz nagród. Reżyser (laureat Paszportu "Polityki" z 2007 roku, wcześniej reżyserował już klasykę wielokrotnie, m.in. Fedrę Racine’a i Odprawę posłów greckich w Starym Teatrze w Krakowie), pokazując Dziady w zupełnie innym od znanego nam ze szkolnej ławy kontekście, sprawił, że widz dostrzega w tekście nowe elementy. Zadara "odczarował" Mickiewiczowskie Dziady w jakże prosty, a jednocześnie przemyślany sposób (ponad trzy lata przygotowywał pięciogodzinny spektakl).

Dziewica (Anna Ilczuk) w części I wygląda jak uczącą się do sesji studentka. Ubrana w dres, z rozłożonymi koło łóżka książkami, z pasją opowiada o zmarłym kochanku i swoich marzeniach. Po chwili wynosi ją wraz z łóżkiem ze sceny czterech ichmościów w kraciastych koszulach. Gawiedź – grupa prostych ludzi w tanich adidasach, swetrach w stylu "u cioci na imieninach" i grubych czapach – udaje się na obrzęd Dziadów do lasu. Jest mały fiat, z którego sączy się disco polo, są latarki, jest "ciemno wszędzie i głucho wszędzie". Wyróżnia się postać Guślarza (świetny Mariusz Kiljan), obdarzonego groteskowymi manierami – z jednej strony przypomina hinduskiego zaklinacza węży, z drugiej bioenergoterapeutę Zbigniewa Nowaka, znanego z programu Ręce, które leczą. Widz nie może powstrzymać śmiechu. Z czego się śmieje?

Cytując Gogola, "z samego siebie się śmieje": z dzieła, które zostało zepchnięte ze szczytu peanów, a także z innych Polaków, pokazanych w krzywym zwierciadle.

Mickiewicz nigdy nie określił precyzyjnie miejsca akcji II części Dziadów. Wiadomo tylko, że rzecz się dzieje w cmentarnej kaplicy w przeddzień Wszystkich Świętych. Miejscem akcji u Zadary stał się więc szkielet kaplicy, stojącej na pomazanych sprayem drewnianych palach. Guślarz przywołuje kolejne cierpiące dusze. Kapryśna i krzykliwa Zosia (Sylwia Boroń) wyrywa zapatrzonym w nią wieśniakom papierosa. Największy grzesznik – Zły Pan (Edwin Petrykat) wygląda jak wyciągnięty z pieca. Dziobią go ptaki, na scenie pojawia się też baranek i latają motyle. Widz widzi, że są to prowadzone na sznurkach lalki (zaprojektowane przez Roberta Rumasa), co tylko potęguje efekt komiczny i wzbudza kolejne wybuchy śmiechu na widowni.

Część IV Dziadów należy do duetu Ksiądz (Wiesław Cichy) i Gustaw (Bartosz Porczyk). Szaleństwo z miłości tego ostatniego, który naczytał się Cierpień młodego Wertera, nie kojarzy się widzowi tylko z romantycznym spirytualizmem. Porczykowi udało się stworzyć postać wielowymiarową – Gustaw wkurza, bawi, momentami przeraża. Miota się po scenie, a nawet śpiewa, akompaniując sobie na pianinie stojącym w chacie Księdza. Pieśni, piosenki i przyśpiewki towarzyszą zresztą prawie wszystkim bohaterom dramatu. Brawa należą się autorom muzyki – Mai Kleszcz i Wojtkowi Krzakowi, którzy doskonale wpasowali się w konwencję Dziadów.

Michał Zadara Dziady "odczarował" i pokazał, że to dramat opowiadający o ludziach z krwi i kości, którego akcja może rozgrywać w każdym miejscu i czasie. Nieprzytłoczony kontekstem interpretacji złożonej z tych wszystkich "izmów", może być uniwersalny i zabawny. W 2015 roku reżyser pokaże w Teatrze Polskim część III Dziadów, a rok później będziemy mogli obejrzeć, po raz pierwszy w historii teatru, wszystkie części dramatu. Całość ma trwać dwanaście godzin. Z przerwą na obiad. Oby i spektakl, i poczęstunek były smakowite.

Inne media

Anna Legierska Polski teatr podbija Chiny
Wydarzenie:
Rozmowy
Magda Piekarska WARTO 2016. Anna Makowska-Kowalczyk - aktorka i lalkarka
Wydarzenie: Małgorzata Gorol, Andrzej Kłak i Anna Makowska-Kowalczyk nominowani do nagrody WARTO
Wydarzenia
DZIADY. CZĘŚCI I, II I IV ORAZ WIERSZ UPIÓR
Grażyna Korzeniowska Tylko Gustaw!
Wydarzenie: Pierwsza odsłona Dziadów i Wycinka Holzfällen na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2015
RecenzjeWydarzenia
Tomasz Miłkowski DZIADY. CZĘŚCI I, II, IV ORAZ WIERSZ „UPIÓR”
Wydarzenie: Pierwsza odsłona Dziadów i Wycinka Holzfällen na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2015
RecenzjeWydarzenia
Filip Płucisz Zapis spotkania z Mariuszem Kiljanem po przedstawieniu Dziadów
Wydarzenie: Nie w roli - spotkanie z Mariuszem Kiljanem po Dziadach
Wideo
Aleksandra Haduła "Dziady" popularne Recenzje
Filip Płucisz Zapis Magla teatralnego wokół Dziadów
Wydarzenie: Magiel teatralny wokół pierwszej odsłony Dziadów
Wideo
Dagmara Chojnacka Recenzja pierwszej odsłony Dziadów w Radiu Wrocław AudioRecenzje
Magda Piekarska Idźcie na "Dziady"! Ale starannie wybierzcie teatr Felietony
docz [Dorota Oczak] "Dziady" mają duże wzięcie Wydarzenia
Patrycja Wanat Rozmowa o Dziadach w TOK FM Audio
Grzegorz Chojnowski Przywróć nam Dziady Recenzje
Maciej Nowak Zadara, vicisti! Recenzje
Magda Piekarska Dziady? Musicie koniecznie zobaczyć Recenzje
Agnieszka Kołodyńska "Dziady" na nowo. Zaskakujące Recenzje
Edwin Bendyk "Dziady" Mickiewicza/Zadary - po premierze Recenzje
Dawid Karpiuk Polska klasyka dla Polaków Zapowiedzi
Jacek Cieślak Pierwszy raz całe "Dziady" Rozmowy