W kierunku szaleństwa
Po każdym kolejnym spektaklu Krystiana Lupy pęka bańka oczekiwań. Presja wobec jego nowych spektakli jest ogromna. Na szczęście reżyser nie zwraca na to uwagi. Jego najnowsze przedstawienia – Poczekalnia i Poczekalnia.0 – są tego dowodem.
Motyw wykluczenia interesuje Lupę nie od dziś. Chętnie przygląda się on outsiderom, jednostkom posiadającym szczególne cechy osobowości czy całym grupom. W gronie tych pierwszych wskazać można Marilyn Monroe (Persona. Marilyn) i Simone Weil (Persona. Ciało Simone), w drugim przypadku formację Andy'ego Warhola w Factory 2, by sięgnąć tylko po najnowsze produkcje Krystiana Lupy. Wcześniej robił zresztą podobnie, tyle że partnera widział raczej w pisarzach (Dostojewski, Bułhakow, Broch, Musil, Bernhard). [...]
Do motywu oczekiwania wprost odnosi się Poczekalnia.0 – najnowsza produkcja Krystiana Lupy, którą przygotował w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Lupa konstruuje laboratoryjną, absurdalną i nie nową sytuację sceniczną (bardzo podobny motyw wykorzystał choćby Christo Bojczew w swojej Orkiestrze Titanic). Grupa przypadkowych podróżnych wysiada z pociągu na rzekomo ostatniej stacji i znajduje się gdzieś na opuszczonym i zapomnianym dworcu kolejowym. Wokół nie ma żywej duszy – jedynie oni, ludzie przypadkiem znajdujący się w tym samym miejscu i czasie. Wyrwani z codziennych spraw, całkowicie pochłonięci sobą są jak ryby wyrzucone na brzeg.
Lupa ponownie każe bohaterom na coś wyczekiwać, chociaż perspektywa jest inna – jakiś pociąg wcześniej czy później przyjedzie, więc inaczej niż w szwajcarskim spektaklu nie jest to czekanie na Godota. Trzeba jedynie przetrwać kilka nocnych godzin na dworcu. Sami podróżni w tej sytuacji "rozdają sobie role" – zapijaczona dziennikarka Falaczi (przekonująca Ewa Skibińska) przeprowadza wywiad z grupą młodych aktorów wracających z Oświęcimia (Sylwia Boroń, Anna Ilczuk, Dagmara Mrowiec, Marta Zięba, Mirosław Haniszewski, Rafał Kronenberger), w rozmowę wmiesza się agresywny anarchista Martin (Marcin Czarnik). Na drugim biegunie prywatne wojenki toczą sfrustrowani małżonkowie – państwo Hubert (Hanna Rasiakówna i Wojciech Ziemiański), zaś Panisława (odważna, sugestywna rola Krzesisławy Dubielówny) jest bardzo niespokojna, bo jej niepełnosprawny Staś pozostaje bez opieki. Reżyser wprowadza też absurdalny wątek podglądaczy – Alfę (Adam Szczyszczaj) i Betę (Marcin Pempuś), którzy za pomocą pozostawionych na dworcu kamer podglądają przypadkowych towarzyszy niedoli.
Reżyser traktuje tę, pełną specyficznego napięcia, sytuację dworcowego oczekiwania jako pretekst do obnażenia społeczności, jaką wprowadził w przestrzeń dworca. Wzmacnia poczucie dyskomfortu i frustracji upokarzającym poczuciem, że znaleźli się w tej niepotrzebnej sytuacji na skutek własnej decyzji, wysiadając z pociągu, który pojechał dalej. Zagracona, nieco bezwładna przestrzeń poczekalni przypomina monstrualny przedział, w którym mimo woli słyszymy cudze rozmowy i jesteśmy świadkami intymnych relacji. To właśnie poczucie "wbrew własnej woli" zdaje się szczególnie ciekawić reżysera, który podsyca frustrujące relacje między bohaterami, zachęcając aktorów do gierek interpersonalnych. I tak Ewa Skibińska tytułowana jest "pani dyrektor", Rafał Kronenberger słyszy, że, jeśli chodzi o jedną z aktorek, to "i tak nic z tego nie będzie".
Absurd i dyskomfort współuczestnictwa w zbiorowym upokorzeniu pozwala Krystianowi Lupie wydobyć to, co z gorszym skutkiem próbowali wcześniej Przemysław Wojcieszek (Zaśnij teraz w ogniu) i Monika Pęcikiewicz (Sen nocy letniej), dostrzegając w pęknięciach i osobistych relacjach aktorów wrocławskiego Teatru Polskiego fascynujący temat dla swoich spektakli. Zwłaszcza spektakl Pęcikiewicz jest z Poczekalnią.0 wyraźnie skoligacony. Pijana Falaczi Ewy Skibińskiej to bliźniacza rola do odurzonej Tytanii ze spektaklu Pęcikiewicz. I w tym, i w tamtym przedstawieniu występuje rywalizacja pomiędzy aktorami – w Poczekalni.0 młodzi aktorzy rywalizują o role w spektaklu dyplomowym, a Sen nocy letniej otwiera dwudziestominutowa rejestracja "castingu" do spektaklu. Sami aktorzy chętnie przywołują tamten Sen podczas przedstawienia (Marcin Pempuś nawiązuje do odgrywanej przez siebie roli Puka w swojej wideoimprowizacji).
Krystian Lupa rzuca aktorom wyjątkowo niewdzięczne wyzwanie – grają aktorów i jawnie teatralizują swoje zachowania, ale mają być przy tym naturalni i przekonujący (ze środowiska wracających z Oświęcimia aktorów zdecydowanie najlepiej wypada Marta Zięba, która broni swoją postać poprzez desperacki ekshibicjonizm). Przykładem kompromitacji wpisanej w to aktorskie obnażenie jest scena z toalety pomiędzy Anią (Anna Ilczuk) a Kronim (Rafał Kronenberger) – Kroni obiecuje, że pokaże Ani, jak się aktorsko stawia jogurt. Po takim komunikacie oczywiście niemożliwe jest "zagranie" tego gestu bez narażenia się na śmieszność. Ania wspaniałomyślnie pozwala mu się wycofać, przez co otwiera kolejne pole kompromitacji. Z takich małych, kąśliwych epizodów Lupa buduje cały mikroświat Poczekalni.0.
Pierwsze skrzypce we wzajemnym upokarzaniu odgrywają jednak państwo Hubert. Każde słowo Pani Hubert (świetna Hanna Rasiakówna) wypowiadane pod adresem męża jest jadowite. Jej każdy gest pomyślany został jako tortura Zdziwaczały Pan Hubert cały czas mamrocze ni to do niej, ni to do nikogo i wciąż podsyca nienawiść, jaką budzi w nich nieudane małżeństwo. Gdzieś na marginesie tego światka krąży jak ogłuszona ćma, nieobecna i budząca współczucie z domieszką lęku Panisława. Wreszcie najbardziej absurdalny motyw zapalny wnosi w przestrzeń dworca, z zupełnie innego porządku, dwóch cwaniaków bawiących się w podglądanie – Alfa i Beta, którzy funkcjonują w tym świecie na prawach Puka.
Spektakl Krystiana Lupy można i należy traktować jako wizję oniryczną – z sytuacji oczekiwania na zapomnianym dworcu Lupa tworzy wariację fantastyczną na temat kondycji człowieka znajdującego się w sytuacji niezwykłej. Całą narrację spektaklu prowadzi od "zagrywania się" i przybierania póz w kierunku szaleństwa, którego erupcja ma miejsce w do bólu kiczowatym finale. Pan Hubert wyciąga nagle pistolet i terroryzuje wszystkich bohaterów, ustawiając ich pod ścianą. Jego bunt ośmiesza żona, która po raz kolejny i ostatni obezwładnia męża swoim zachowaniem. Nastaje ranek, wszyscy się budzą po śnie nocy letniej. Słyszymy pociąg widmo, który zabiera bohaterów. Zostają jedynie właściwi pasażerowie – publiczność. Piłka, jak w szwajcarskiej Poczekalni, znów jest po naszej stronie. "Jedziesz czy zostajesz?" – pyta Alfa swojego przyjaciela od wygłupów, Betę. "Nie wiem" – puentuje spektakl Beta.
Rację ma ten, kto powie, że Lupa cały asortyment użytych tutaj środków i efektów wykorzystywał już wcześniej, choćby w przełomowym dla niego Factory 2. Obie Poczekalnie czerpią z jego wcześniejszych doświadczeń pełnymi garściami. Sądzę, że obecny język teatralny Lupy funkcjonuje najlepiej, gdy reżyser w pracy nad kształtem dzieła jest osamotniony i nie ma literackiego partnera, którego tekst musi przekładać na swój teatr. Dlatego bez wątpienia wrocławskie przedstawienie jest w biografii Krystiana Lupy spektaklem ważniejszym. I chociaż Lupa nie jest szczególnie udanym scenarzystą, to skutecznie podporządkowuje wypowiadane przez bohaterów słowa nadrzędnemu przekazowi, rozpisanemu na zupełnie inne znaki. Prowadzi narrację wielowątkową, której słucha się z przyjemnością. Nie pierwszy raz i z pewnością też nie ostatni.
Inne media
| Mirosław Baran |
R@port w Gdyni, a Tęczowa Trybuna w Gdańsku Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Gdańsku |
|
| Mirosław Baran |
Festiwal R@Port bez Lupy i Klaty Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Gdańsku |
|
| Katarzyna Kabacińska |
Melpomena jest kobietą Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Bydgoszczy |
|
| Małgorzata Matuszewska |
Teatr. "Trickster 2011", czyli "Poczekalnia. 0" Krystiana Lupy i "zielona karta" do Unii Wydarzenie: Trickster 2011 |
|
| Aneta Kyzioł |
Bezwzględny trickster Wydarzenie: Trickster 2011 |
|
| Olga Strzyżewska |
Prowokator, aktywista i wirus, czyli Trickster 2011 Wydarzenie: Trickster 2011 |
|
| Magda Piekarska |
Teatralny Trickster Wydarzenie: Trickster 2011 |
|
| ak [Agnieszka Kołodyńska] |
Przemoc i remont w Teatrze Polskim Wydarzenie: Trickster 2011 |
|
| Marcin Szewczyk |
Pięć premier Teatru Polskiego w nowym sezonie Wydarzenie: Trickster 2011 |
|
| Tomasz Gromadka | Karuzela premier |
|
| Magda Piekarska | X-peryment dla Europy |
|


