Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

s

Czy teatr powinien być niepolityczny? - z dyskusji w Gazeta Cafe

Przedstawienie:
TĘCZOWA TRYBUNA 2012
Źródło:
"Gazeta Stołeczna" 2011 nr 77
Data publikacji:
2011-04-02

Z reżyserką Moniką Strzępką i dramatopisarzem Pawłem Demirskim rozmawialiśmy kilka dni temu [we wtorek 29 marca 2011] podczas spotkania w cyklu "Film, muzyka, teatr w Gazeta Cafe". Gościem w naszej klubokawiarni przy Czerskiej był też Maciej Nowak, dyrektor Instytutu Teatralnego. Oto fragmenty rozmowy.

 

Gazeta: Paweł Demirski i Monika Strzępka poznali się w Teatrze Wybrzeże, którego dyrektorem był wówczas siedzący tu obok Maciej Nowak. Macieju, czy już wtedy widziałeś w nich rebeliantów, rewolucjonistów, o których dzisiaj krytycy piszą "Bonnie i Clyde teatru"?

Maciej Nowak: Myślałem, że to będzie krótki romans, a przerodził się w poważną sprawę. O Monice usłyszałem wcześniej, od jej profesora ze szkoły teatralnej Zbyszka Maciaka, który kazał mi zwrócić uwagę na dwie zdolne Moniki, tą drugą była Monika Pęcikiewicz. Zanim Strzępce zaproponowałem współpracę, zrealizowała kilka przedstawień w Bydgoszczy, w Cieszynie, w Kielcach. Z Pawłem Demirskim było trochę inaczej. Ogłosiliśmy w Teatrze Wybrzeże konkurs na dramaturga czy też kierownika literackiego, przyszło kilkanaście aplikacji, przeglądałem je razem z Krzysiem Kopką, i ta Pawła wydała nam się najciekawsza. Zanim rozpoczął pracę z nami, pomogliśmy mu wyjechać na stypendium do Royal Court do Londynu. Bardzo mi odpowiadało, że Paweł to ktoś z innego pokolenia, wychowany na innych lekturach, mający inną wrażliwość i inne spojrzenie na świat. Przyssałem się i wypiłem tyle krwi, ile mogłem. Monika pracowała w Teatrze Wybrzeże nad monodramem szekspirowskim Szeks Show Presents Yorick, Paweł współpracował z nią chyba jako dramaturg. Za to, co się zdarzyło w roku 2007, czyli za ich pierwszy wspólny spektakl Dziady. Ekshumacja w Teatrze Polskim we Wrocławiu, już nie jestem odpowiedzialny, ale nieustannie im kibicuję.

Mam satysfakcję, że na naszych oczach zdarza się historia. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, nasza trójka poruszała się jeszcze jak we mgle. To były pierwsze spotkania ze Sławkiem Sierakowskim i z "Krytyką Polityczną", które bardzo dużo nam dały. Dzięki Sławkowi przeczytałem na przykład Płomienie, miałem egzemplarz po dziadkach, kartki nie były nawet przecięte. Od tych spotkań bardzo się wszyscy zmieniliśmy. A Strzępka i Demirski stali się radykalnym duetem teatralnym.

Pawle, wspomniane warsztaty w Royal Court wpłynęły na twoje pisanie?

Paweł Demirski: Zawsze się wstydzę, kiedy o tym słyszę, bo ten pobyt trwał zaledwie kilka tygodni, ale to prawda, zetknąłem się z zupełnie innym myśleniem o pisaniu. Większość pisarzy otwarcie mówiła o swoich poglądach, o tym, że scena jest miejscem na mówienie o polityce. Wracając do Polski, czułem już, w którą stronę chciałbym pójść w teatrze.

Teatr nie może być niepolityczny?

P.D.: Nie chcę robić teatru niepolitycznego. Oczywiście nie uznaję, że cały teatr taki musi być. To ja chcę dotykać tematów społecznych, polityczności.

Monika, czytałem, że dla ciebie teatr zawsze jest polityczny.

Monika Strzępka: Jestem bardziej radykalna niż Paweł. Bez względu na to, co na scenie powstaje, zawsze jest polityczne. Pozostaje pytanie, o to, czy artysta ma świadomość polityczności swoich działań, czy też polityka używa artysty jak bezwolnego medium.

Pierwszą sztuką Pawła, którą przeczytałaś, była From Poland with Love. Czym cię urzekła?

M.S.: Studiowałam w Akademii Teatralnej, gdzie panowało przekonanie, że polska współczesna literatura dramaturgiczna nie jest prawdziwą sztuką. Czytałam dużo, tylko...

Byłaś uprzedzona po prostu.

M.S.: Przeczytałam tekst Pawła i zrozumiałam, że to autor, który świadomie posługuje się językiem, co dla mnie było istotne. W sposób świadomy konstruuje rzeczywistość, która ma zaistnieć w teatrze. Czytam z przekonaniem, że to facet, który pisze dla teatru, a nie po prostu opowiada historię z podziałem na postacie, rozpisaną dialogowo.

Jak powstają wasze spektakle?

M.S.: Paweł jest autorem tekstów, ja jestem ich reżyserką. Kiedy zaczynałam pracę w teatrze, żeby w ogóle zaistnieć, trzeba było zrobić Szekspira albo Czechowa. Ci, którzy realizowali współczesną dramaturgię, nie byli poważnie brani pod uwagę. Więc skoro zdecydowałam się na taką drogę, aby realizować współczesne dramaty, teksty Pawła, po prostu muszę mieć coś w zamian za to, że nie robię "Fantazego". Na każdym etapie mam wpływ na przedstawienie.

P.D.: Wychodzimy zawsze od pomysłu, który staramy się zrozumieć. Jest koncept, musimy wymyślić, jakie tkwią w nim potencjały. To długa praca, rozmawiamy, robię notatki, weryfikujemy pomysły. Potem staram się to rozpisać na sceny, na postaci, i pokazuję pierwsze próby Monice. Zaczynamy się kłócić. Ostatnio na przykład zaczęliśmy próby z aktorami, kiedy miałem chyba ze 20 stron tekstu, w czasie prób powstało jeszcze 90 stron.

M.S.: To model pracy, który nam odpowiada najbardziej i przynajmniej w dwóch teatrach w Polsce możemy pójść z taką propozycją.

P.D.: Zaczęliśmy współpracę od Dziadów. Ekshumacji. Tekst jest w pewnym sensie interpretacją Dziadów Mickiewicza, czyli jest to coś, co tak naprawdę reżyser robi na scenie. Bierze tekst, stara się go interpretować. My robimy to już na poziomie tekstu.

Dla mnie jedno z najmocniejszych zdań z tego tekstu to słowa Konrada: "Nie wiem, czy to mnie pałowali, czy ja pałowałem". Po premierze opowiadaliście o zaskakujących reakcjach publiczności.

P.D.: Spektakl działał na publiczność na trzy sposoby - albo bardzo zapalał, albo bardzo nudził, albo zmuszał niektóre osoby do wyjścia.

M.S.: Pewna starsza para przerwała przedstawienie. Wstając z krzeseł, powiedzieli na cały głos: "Co wy robicie, wy nie jesteście Polakami, osoba, która to napisała, nie może być Polakiem!". I wyszli.

P.D.: To było bardzo przykre, bo to byli ludzie w wieku naszych dziadków i babć, ten spektakl naprawdę ich zabolał, skoro podjęli decyzję, żeby w teatrze, przy innych ludziach coś takiego powiedzieć, przecież ten komentarz musiał ich też kosztować. Przeżyli coś naprawdę bolesnego.

Swój teatr znaleźliście w Wałbrzychu. To właśnie tam powstały dwa wasze głośne i nagradzane spektakle Niech żyje wojna!!! i Był sobie Andrzej, Andrzej, Andrzej i Andrzej. Macieju, na czym polega fenomen wałbrzyskiego teatru?

M.N.: O Wałbrzychu często opowiadam za granicą, kiedy chcę opowiedzieć o polskim teatrze. Mówię, że zdarzył się niezwykły teatr w miejscu, które jest systemowo zdegradowane. Dwadzieścia ostatnich lat to same klęski dla tego miasta. Zamknięcie kopalni, monstrualne bezrobocie, to powrót narracji, które znamy z dziewiętnastowiecznych opisów, z Zoli, z kapitalizmu dziewiętnastowiecznego. Wałbrzych to miasto bieda szybów, gdzie ludzie, żeby przeżyć zimę, narażając życie, muszą wydobywać węgiel. To miejsce, gdzie politycy kupują głosy wyborców. W takim mieście literatura, sztuka same się tworzą. Tam musiał powstać interesujący teatr. Nie jest to przypadek, że dwie kolejne dyrekcje teatru, czyli najpierw Piotrka Kruszczyńskiego, a teraz Sebastiana Majewskiego, są tak istotne. Dyrektorzy uświadomili sobie, że Wałbrzych jest tematem. Oczywiście nie robili teatru górniczego, tylko teatr, który stale dialoguje sytuację w tym mieście, zderza ją ze świadomością mieszkańców. Sebastian Majewski znalazł bardzo interesujący klucz do wyborów repertuarowych. Ostatnie sezony zorganizował pod hasłem "Znacie - znamy". To w większości tytuły, które wszyscy znamy, czyli Czterej pancerni i pies właśnie, według których powstała Niech żyje wojna!!!, Dynastia, za chwilę W pustyni i w puszczy.

M.S.: Gwiezdne wojny, Ania z Zielonego Wzgórza, James Bond.

M.N.: To ukłon wobec publiczności - rozmawiamy z wami wątkami, które są dla was czytelne, a przy okazji pokazujemy, ile w tych utworach, które znacie, jest prawdy i zakłamania o świecie. Teatr w Wałbrzychu to dzisiaj chyba najbardziej wyrazisty artystycznie teatr w Polsce. Nikt, poza Sebastianem Majewskim, tak radykalnej oceny swojego środowiska, swoich możliwości artystycznych nie zdołał dokonać.

Zapytam jeszcze o wasz ostatni spektakl, o Tęczową Trybunę 2012, która powstała z kolei we Wrocławiu. Wierzyliście, że uda się wygrać tęczową trybunę?

P.D.: To trudne pytanie, bo nie do końca się nad tym zastanawialiśmy. Ale chyba nie wierzyliśmy.

M.S.: W ogóle nie wierzyliśmy.

P.D.: No nie, trochę wierzyliśmy, trochę nie.

Dlatego zrobiliście spektakl?

M.S.: Tak, właśnie dlatego.

P.D.: Mieliśmy nadzieję, że może z tematu, wokół którego toczy się spektakl - homoseksualni kibice i ich prawa na stadionie, homoseksualiści, sport i przemysł sportowy, piłkarze, geje - coś wyniknie, ale organizacje gejowskie nie potraktowały poważne tego tematu, chyba nawet polscy geje nie traktują poważnie polskich gejów kibiców i dialog między nimi się nie do końca udał.

Co w tym roku trzeba koniecznie zobaczyć na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych?

M.N.: Nie wydobędziesz ode mnie zeznania, co najbardziej warto zobaczyć, bo uważam, że każdy spektakl, który włączyliśmy do programu, jest najfajniejszy i każdy trzeba obejrzeć. Natomiast chętnie opowiem, co wynika z programu tegorocznych spotkań, i to jest podpowiedź do rozmyślań o polskim teatrze. Formułuję to w trzech punktach. Po pierwsze, w bardzo mocnym tematem polskiego teatru jest kobieta - kobieta jako twórca, kobieta jako temat, i to jest coś, co odróżnia nasz teatr od teatru europejskiego. W dużym stopniu wizerunek teatru zachodniego tworzą jednak reżyserzy mężczyźni. My mamy bardzo dużą grupę wybitnych kobiet reżyserek. Radzę w tym nurcie zobaczyć Babel w reżyserii Mai Kleczewskiej. Warto zobaczyć oba spektakle Basi Wysockiej, czyli Szosę Wołokołamską i Kaspara, oczywiście spektakle Moniki Strzępki czy Dynastię Natalii Korczakowskiej. Drugi wątek, na który chciałem zwrócić uwagę, to dialog z tradycją. Ten nowy, młody teatr jest bardzo często oskarżany o odrzucanie tradycji, dorobku starych mistrzów. Mam poczucie, że jest dokładnie odwrotnie. W tegorocznym programie z jednej strony Trylogia Jana Klaty, czyli wielka dyskusja z polską tradycją narodową, z mitem, jakim jest Trylogia i w ogóle pisanie o historii przez Henryka Sienkiewicza. Klata mierzy się z tym w sposób finezyjny i bardzo ciekawy. Drugi biegun tych dyskusji to spektakl Teatru Chorea, dyskutujący z Jerzym Grotowskim, czyli jednym z największych artystów teatru światowego, a być może w ogóle największym artystą XX wieku. Tomasz Rodowicz zaproponował swoim młodym aktorom, swoim uczniom, żeby pokłócili się z mitem Grotowskiego, jego techniki. Trzeci wymiar WST to teatr dla młodego widza, dla dzieci. Sam pamiętam, że jeszcze jak byłem w Teatrze Wybrzeże, wielu twórcom wydawało się, że przedstawienia dla dzieci to chałtura. To się w ostatnich sezonach zmieniło. Może dlatego, że to pokolenie reżyserów i aktorów, które weszło do teatru pod koniec lat 90., zaczyna rodzić dzieci.

Inne media

Katarzyna Niedurny Dźwięk migawki Rozmowy
Jakub Papuczys Co w ostatnim roku warto było zobaczyć w teatrze Eseje
Marta Bigda Frekwencja niefutbolowa Wydarzenia
TĘCZOWA TRYBUNA 2012
Witold Mrozek TOK FM ujawnia - nieznany monolog z "Tęczowej Trybuny 2012"!
Wydarzenie:
FelietonyWydarzenia
Izabela Szymańska Teatr, który nie jest produktem
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
Wydarzenia
Joanna Wichowska WST 2012: Dzień siódmy i ósmy
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
RecenzjeWydarzenia
Wojciech Majcherek Teatr protestu
Wydarzenie:
FelietonyWydarzenia
Agnieszka Graff Trybuna - dużo zachwytu i pewna wątpliwość
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
RecenzjeWydarzenia
Hanna Samson Hajda na wroga!
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
RecenzjeWydarzenia
Jacek Zembrzuski Szacunek... Godność teatru
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
RecenzjeWydarzenia
Witold Mrozek Pani prezydent przyjeżdża do stolicy
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
FelietonyWydarzenia
Wojciech Majcherek Różności
Wydarzenie:
FelietonyWydarzenia
Jacek Cieślak Sztuka rzucona na aut Wydarzenia
Katarzyna Dreszer Ta niedobra demokracja, czyli nic nowego
Wydarzenie: Dwa nasze przedstawienia na Boskiej Komedii w Krakowie
RecenzjeWydarzenia
Łukasz Badula Boska Komedia: Tęczowa Trybuna 2012
Wydarzenie: Dwa nasze przedstawienia na Boskiej Komedii w Krakowie
RecenzjeWydarzenia
Jacek Cieślak Wojna festiwalowa
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Gdańsku
Wydarzenia
Piotr Wyszomirski R@port z Dwójmiasta, czyli jak polityka zabija kulturę
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Gdańsku
Wydarzenia
Witold Mrozek Polska jest stadionem Felietony
Katarzyna Oleksy Hanka w krainie kibiców
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Bydgoszczy
RecenzjeWydarzenia
Joanna Krakowska Żyleta, getto i głos wolny Eseje
Mike Urbaniak Wałbrzyscy celebryci Rozmowy
Magda Szpecht Różowe wuwuzele Recenzje
Karolina Obszyńska Podpiszecie? Recenzje
Jarosław Klebaniuk Poza polityczną poprawnością Recenzje
Julia Rup Tęczowa Trybuna 2012 Recenzje
Łukasz Drewniak Eurodemolka Recenzje
Jan Pelczar Więcej niż futbol Recenzje
Aneta Kyzioł Ty nie jesteś wszyscy Recenzje
Strzępka&Demirski Popremierowe pajury z pokoju 410 Felietony
Joanna Wichowska Pedalski spisek Recenzje
Bronisław Tumiłowicz Polska to stadion Recenzje
Maciej Nowak Kibice na szpilkach Felietony
Joanna Kowalska Nie ma demokracji Recenzje
Marta Wróbel Polaków portret własny Recenzje
SPECTRIBE TĘCZOWA TRYBUNA 2012 - trailer Wideo
Mike Urbaniak Hani tęczowa trybuna Recenzje
Katarzyna Kamińska Polska depresja, polska nerwica Recenzje
Przemek Pozowski Jeszcze o "Tęczowej Trybunie…": Gejem w elitę Recenzje
Magda Piekarska Wszyscy jesteśmy pedałami Recenzje
Olga Strzyżewska Po premierze "Tęczowej Trybuny 2012": Całe to pedalstwo Recenzje
Magda Piekarska Wielka utopia Recenzje
Jacek Cieślak Brutalna prawda o Polakach Recenzje
Mariola Szczyrba Euro odwołane, komary atakują... Recenzje
Dagmara Chojnacka Recenzja Tęczowej Trybuny 2012 w Radiu Wrocław AudioRecenzje
Lucyna Jadowska Demirski: Euro 2012 nie zbawi Polski RozmowyZapowiedzi
Magda Piekarska Z nowego stadionu donikąd Zapowiedzi
ŁB [Łukasz Badula] Kibice z Tęczowej Trybuny w Teatrze Polskim Zapowiedzi
Gazeta.pl W sobotę premiera "Tęczowej Trybuny 2012" WideoZapowiedzi
Marta Wróbel W sobotę premiera "Tęczowej Trybuny 2012" Zapowiedzi
Kibice.net "Tęczowa Trybuna" w Teatrze Polskim Zapowiedzi
js "Tęczowa Trybuna 2012", czyli rzecz o kibicach-gejach Zapowiedzi
Adrian Fulneczek Tęczowa próba prasowa Zapowiedzi
Adrian Fulneczek Tęczowy plakat
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 - prapremiera światowa na Scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego
WydarzeniaZapowiedzi
Lucyna Jadowska Geje na stadiony - Tęczowa Trybuna w Teatrze Polskim Zapowiedzi
mmWroclaw TĘCZOWA TRYBUNA 2012 - próba prasowa Wideo
Olga Strzyżewska Tęczowy sektor Zapowiedzi
Magda Piekarska A to są te koteczki - kibice RozmowyZapowiedzi
Magda Piekarska Roku 2013 nie będzie Zapowiedzi
(qc) TĘCZOWA TRYBUNA 2012 w Teatrze Polskim we Wrocławiu Zapowiedzi
Lucyna Jadowska Tęczowa Trybuna 2012, czyli walka gejów o miejsca na wrocławskim stadionie Zapowiedzi
Przemek Pozowski Kibice wychodzą z szafy RozmowyZapowiedzi
Aneta Kyzioł Salonu nie ma RozmowyZapowiedzi
Grzegorz Nurek Rozstrzeliwujemy bajki RozmowyZapowiedzi
Jacek Cieślak Nasz teatr jest mało oryginalny
Wydarzenie: Graliśmy dziesięciokrotnie na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych 2012
Wydarzenia
Magda Piekarska Boskie nagrody dla Teatru Polskiego
Wydarzenie: Najważniejsze nagrody Boskiej Komedii 2011 dla Teatru Polskiego we Wrocławiu!
Wydarzenia
Małgorzata M. Niemczyńska i Joanna Targoń Boska Trybuna 2011
Wydarzenie: Najważniejsze nagrody Boskiej Komedii 2011 dla Teatru Polskiego we Wrocławiu!
Wydarzenia
Jolanta Ciosek Boscy Strzępka i Klata
Wydarzenie: Najważniejsze nagrody Boskiej Komedii 2011 dla Teatru Polskiego we Wrocławiu!
Wydarzenia
Magda Piekarska Dolny Śląsk rządzi
Wydarzenie: Dwa nasze spektakle nagrodzone w konkursie na inscenizację polskiej sztuki współczesnej 2011
Wydarzenia
Mirosław Baran R@port w Gdyni, a Tęczowa Trybuna w Gdańsku
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Gdańsku
Wydarzenia
Mirosław Baran Festiwal R@Port bez Lupy i Klaty
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Gdańsku
Wydarzenia
Katarzyna Kabacińska Melpomena jest kobietą
Wydarzenie: Tęczowa Trybuna 2012 w Bydgoszczy
Wydarzenia
Małgorzata Matuszewska Teatr. "Trickster 2011", czyli "Poczekalnia. 0" Krystiana Lupy i "zielona karta" do Unii
Wydarzenie: Trickster 2011
RozmowyWydarzenia
Aneta Kyzioł Bezwzględny trickster
Wydarzenie: Trickster 2011
Wydarzenia
Olga Strzyżewska Prowokator, aktywista i wirus, czyli Trickster 2011
Wydarzenie: Trickster 2011
Wydarzenia
Magda Piekarska Teatralny Trickster
Wydarzenie: Trickster 2011
Wydarzenia
ak [Agnieszka Kołodyńska] Przemoc i remont w Teatrze Polskim
Wydarzenie: Trickster 2011
Wydarzenia
Marcin Szewczyk Pięć premier Teatru Polskiego w nowym sezonie
Wydarzenie: Trickster 2011
Wydarzenia
Magdalena Grzebałkowska i Dorota Karaś Był sobie Polak, Andrzej, czterej pancerni i gej Rozmowy
Magda Piekarska X-peryment dla Europy Wydarzenia