Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Aleksandra Czapla-Oslislo

Konkurencja przypomina o dobrym towarzystwie

Źródło:
"Gazeta Wyborcza - Katowice" 2010 nr 63
Data publikacji:
2010-03-15

Aleksandra Czapla-Oslislo: Osiem lat temu zamieniła Pani dziennikarskie opisywanie rzeczywistości na teatralną fikcję. W teatrze jest więcej prawdy o życiu niż w mediach?

Agnieszka Olsten: 2500 lat temu pewien mędrzec na wschodzie powiedział, że "rzeczy nie są takimi, jakimi nam się wydają, nie są też inne". Tak więc opisywanie rzeczywistości przez dziennikarstwo może być równie iluzyjne, jak robienie tego w teatrze. Oba sposoby mogą też okazać się bliskie prawdy. Z pewnością obie przestrzenie są potrzebne do zadawania pytań, myślenia, tworzenia kultury.

Debiutuje Pani na festiwalu Interpretacje. Czy polskim reżyserom są potrzebne tego typu konfrontacje?

- Festiwal w Katowicach jest ważnym miejscem na teatralnej mapie Polski. Dla reżyserów najważniejszym. Prezentowane były tutaj wspaniałe spektakle i nagradzani naprawdę znaczący i wybitni reżyserzy. Budzi zatem wiele emocji i oczekiwań i tak jest dobrze. Konkurencja jest interesująca i potrzebna, bo dobrze jest sobie przypomnieć, że pracuje się w dobrym towarzystwie.

Na Interpretacjach pokazała Pani Samsara Disco - sztukę na podstawie dwóch rosyjskich tekstów. Czego nie napisał Czechow w Iwanowie, sto lat przed Pielewinem i jego Życiem owadów?

- Iwanow jest pierwszym dramatem Czechowa i można w nim ujrzeć tropy rozwijające się w dalszych utworach. Czechow jest ważny dla ludzi teatru w sposób szczególny, chociażby z powodu zmian w dialogu (w kierunku późniejszej polifonii głosów, chóralności), zmian w konstrukcji bohatera i rozpoczynającego się gdzieś na przestrzeni jego dzieł kryzysu akcji. Peter Szondi, analizując współczesny dramat, mówi o Czechowie jako o twórcy pomiędzy starym i nowym teatrem, jako modelu do przekroczenia. Powrót do Czechowa może być dla twórcy dobrym odświeżeniem świadomości teatralnej. Natomiast zestawienie go z prozą współczesnego pisarza nie jest wynikiem jakiegoś braku u pierwszego. Jest gestem wyboru, jak gdyby strumienia światła, w którym dany tekst się czyta. Drugi tekst jest wyjściem do refleksji. Porządkującym metatematem.