Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Ewa Schroeder

Wysiłek, z którego jesteśmy dumni

Źródło:
"Wiadomości Dolnośląskie" 2016 nr 52
Data publikacji:
2016-12-15

Fragment rozmowy z wicemarszałkiem UMWD Tadeuszem Samborskim

 

Ewa Schroeder: Jest Pan przede wszystkim politykiem, a spokojnie w Urzędzie nie jest. Była próba odwołania Zarządu, [...] do dziś słyszymy echa wyników konkursu na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. To chyba nie jest dobrze dla Dolnego Sląska.

Tadeusz Samborski: Obecnie w Zarządzie mamy sytuację w miarę ustabilizowaną. Można powiedzieć, że akurat ja reprezentuję segment najbardziej stabilny, ponieważ my jako PSL, czyli klub radnych i segment składowy zarządu, nie zmienialiśmy ani szyldu, ani poglądów, ani sojuszników – to oni się zmieniali. Myślę, że wnosimy element stabilności.

Jesteście kotwicą?

– Właśnie. Została zbudowana pewna większość merytoryczno-moralna i jest wola tworzenia atmosfery ładu i twórczej pracy na rzecz województwa, która dominuje bez względu na szyldy polityczne. Myślę, że jeśli ktoś nie rozbije tego bloku współdziałania, to nadal będziemy wypełniać swoją misję.

Jeśli chodzi o wynik konkursu na dyrektora Teatru Polskiego, to zaskoczyło mnie, że nowego dyrektora Cezarego Morawskiego próbowano zdyskredytować już na starcie, a na dodatek czynili to ludzie z tej samej branży, o podobnej konstrukcji psychicznej i wrażliwości, wyczuciu piękna i wysokiej kultury, jak mówią. Naprawdę dziwi mnie, że zeszli na poziom totalnej negacji, próby wdeptywania człowieka w błoto, zawodowej zawiści, chorej niechęci. Przewidywania, że teatr zostanie zniszczony i nie będzie kontynuował swej misji, były całkowicie nieprawdziwe, podobnie jak wojownicze oświadczenia niektórych aktorów. Pan dyrektor Morawski przeprowadził rozmowy niemal ze wszystkimi aktorami – większość deklaruje współpracę w teatrze, tylko cztery osoby zwolniły się same. Tymczasem Teatr Polski działa i rozpoczęły się próby do premiery... Trwają prace organizacyjno-porządkowe; m.in. dostosowanie regulaminu pracy i płac do nowych przepisów, ponieważ zaniedbania w tym względzie były ogromne; poza tym weryfikowane są umowy o pracę, o dzieło. Zostało już zażegnane niebezpieczeństwo wstrzymania usług ochrony, dostawy energii i innych usług, z których korzysta teatr. Spłacono sporą część zobowiązań wymagalnych, oddano też dużo pieniędzy z funduszu socjalnego, które zostały "pożyczone" w sposób nie całkiem legalny i właściwy. Mało tego, pan dyrektor Morawski jest człowiekiem na tyle cierpliwym, a jednocześnie niezwykle otwartym, że z pewną empatią podchodzi do tej radykalnej części publiczności wrocławskiej, która zaproponowała spotkanie. Jest otwarty na dialog, więc wszelkie obawy, że nie będzie takich możliwości, były bezpodstawne, podobnie jak manifestowanie z zaklejonymi ustami nie jest adekwatne do aktualnej sytuacji, bo teatr jest stabilizowany. Pan Morawski realizuje filozofię życia: nie rewolucja, lecz ewolucja zmierzająca w kierunku uładzenia, usystematyzowania, przywracania pewnego porządku i ładu w wymiarze artystycznym i organizacyjnym.

 

[Tytuł pochodzi od autora wyboru wypowiedzi.]