Facebook

YT

Twitter

Instagram

Teatr Polski we Wrocławiu, dyrektor Cezary Morawski

Stanisław Dzierniejko

Życie musi trwać

Data publikacji:
2009-12-06

- To będzie tragikomedia o walce o życie, cudownym umieraniu i wierze, że żyjemy mimo śmierci - mówi o przygotowaniach do reżyserskiego debiutu znany scenarzysta filmowy Cezary Harasimowicz. - Epitafium dla najwspanialszego przyjaciela, Tadzia Szymkowa.

Rozmowa z Cezarym Harasimowiczem

Stanisław Dzierniejko: Nie korciło Cię już wcześniej, żeby stanąć za kamerą?

Cezary Harasimowicz: Czasami, kiedy widziałem moje teksty postawione na głowie przez innych. Ale wylewałem sobie kubeł zimnej wody na łeb i było po sprawie. Mam raczej bardziej refleksyjną naturę, co mnie predestynuje do romansu z literaturą niż bezpośrednio z kamerą. Ja nie jestem reżyserem, tylko scenarzystą. I obiecuję, że będzie to raczej jednorazowy wybryk.

Jeśli film odniesie sukces, nie będziesz chciał spróbować ponownie?

- Już jestem za stary. Raczej zostanę przy swoim głównym zawodzie.

Jesteś również aktorem. Myślisz, że może Ci to pomóc w reżyserowaniu?

- Raczej dodać odwagi, by skoczyć w tę otchłań. Ten przyszły film to jest dosyć osobista sprawa i dlatego muszę się z nią uporać sam.

Czym będzie ta opowieść?

- Tragikomedią o walce o życie, cudownym umieraniu i wierze, że żyjemy mimo śmierci. Tytuł wiele mówi: "Life must go on!".

Epitafium dla najlepszego przyjaciela?

- Tak. Dla najwspanialszego przyjaciela. Tadzia Szymkowa. Legendarnego wrocławianina. To będzie historia zainspirowana jego fenomenalnym, cudownym odchodzeniem z tego świata. Nie w stu procentach o "Szymku", ale z Jego duchem, siłą i poczuciem humoru, które nauczyło mnie, że radość i optymizm tak jak miłość może góry przenosić. Powtarzam: to będzie komedia o śmierci. Tak sobie życzył Tadeusz. Powiedział mi we śnie, jak mam to zrobić. I niniejszym zdradzam prawdziwą przyczynę mojej decyzji.

Masz już obmyśloną koncepcję reżyserii tego filmu? Czy wiesz także, kto w nim zagra? Wszyscy, którzy znali Tadzia, wiedzą, że był wyjątkową postacią.

- Mam w głowie już cały film. Również obsadę, oprócz No właśnie, oprócz głównego bohatera. Niewykluczone, że ruszę w Polskę szukać takiej osobowości, jaką był Tadzio. Jestem przekonany, że jest mnóstwo wspaniałych, niewykorzystanych jeszcze aktorów. Bądźmy szczerzy: Tadeusz też należał do takich nieoprawionych diamentów. Teraz, kiedy go nie ma, stał się kultową postacią, a wielu reżyserów pluje sobie w brodę. W moim filmie ten wątek niewykorzystania będzie obecny.

Będziesz robił ten film we Wrocławiu?

- Jak się kocha - a jak Wrocław kocham - to nie ma się wyboru. Rozmawiam z dwoma producentami, z których jeden jest z Wrocławia, a drugi jest wrocławianinem z urodzenia. Ja jestem wrocławianinem z serca, więc chyba coś tu jest na rzeczy.

 

Cezary Harasimowicz - rocznik 1955, scenarzysta, aktor, dramaturg i pisarz. Wg jego tekstów powstały m.in. "300 mil do nieba", "Seszele", "Bandyta" i serial "Przeprowadzki".