Za nami czwarte spotkanie w ramach nowego projektu Wszechnicy Teatralnej.

Wspólnie z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, Dolnośląskim Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli oraz zaangażowaniu merytorycznym i frekwencyjnym nauczycieli z dolnośląskich szkół stworzyliśmy forum dydaktyczne kierowane do młodzieży ze szkół Dolnego Śląska.

Rekapitulacja wykładu

W poniedziałek 16 kwietnia 2012 na Scenie Kameralnej dr Magdalena Chlasta-Dzięciołowska, historyk literatury polskiej, wygłosiła wykład Literatura i teatr w orbicie psychoanalizy.

10:00–11:40 – szkoły gimnazjalne – Symbol w literaturze i teatrze

12:00–13:40 – szkoły ponadgimnazjalne – Psychoanaliza w literaturze i teatrze

Oprócz wizytatorów wrocławskich instytucji oświaty uczestnikami spotkania byli uczniowie i ich opiekunowie z dolnośląskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych:

[collapse title=”Lista opiekunów” collapsed=”collapsed”]

  • opiekun: Anna Niemirska, Gimnazjum nr 13 im. Unii Europejskiej
  • opiekun: Jarosława Makus, Gimnazjum nr 7 we Wrocławiu
  • opiekun: Joanna Bartków, Gimnazjum nr 28 we Wrocławiu
  • opiekunowie: Alina Dudziec i Izabela Strzelczyk, Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika we Wrocławiu
  • opiekun: Beata Sęczkowska-Rudzka, Gimnazjum nr 21 we Wrocławiu
  • opiekun: Aleksandra Minorowicz, Gimnazjum nr 1 we Wrocławiu
  • opiekun: Sabina Świtała, Gimnazjum nr 29 we Wrocławiu
  • opiekun: Anna Marciniuk, Gimnazjum nr 7 we Wrocławiu
  • opiekun: Dorota Kawińska, Społeczne Liceum Ogólnokształcące w Kłodzku
  • opiekun: Jolanta Ilnicka, Elektroniczne Zakłady Naukowe we Wrocławiu
  • opiekun: Jolanta Depczyńska, Liceum Ogólnokształcące nr III im. Władysława Jagiełły w Ząbkowicach Ślaskich
  • opiekun: Jolanta Makaruk, Liceum Ogólnokształcące nr XI we Wrocławiu
  • opiekun: Adriana Hopkins, DZDZ Zespół Szkół we Wrocławiu
  • opiekun: Ewa Grochowska, Liceum Ogólnokształcące w Świebodzicach
  • opiekun: Angelika Świątnicka-Antonów, Powiatowy Zespół Szkół nr 1 w Trzebnicy

[/collapse]


Okno naszej duszy

Wszystko działo się tak szybko, chyba nawet zbyt szybko. Kiedyś postanowiłam sobie: zapamiętam każdy sen, no, chociaż będę się starała. Zauważyłam, że utrwalam tylko te, które są dla mnie niezwykle ważne albo działo się w nich coś z pogranicza Władcy pierścieni i Klanu, czyli coś moralnie niepoprawnego. Tego poranka też chciałam zapamiętać. Po części tak zrobiłam, ale jak można nie popatrzeć w okno od razu po obudzeniu, skoro łóżko stoi naprzeciwko przezroczystej płaszczyzny w białej ramie. Według teorii nie powinnam tego robić, ale jak w każdej diecie – zasady znam, gorzej z realizacją. Zero bodźców fizycznych z zewnątrz, dzwonków budzika, promieni światła. Tym razem udało mi się odtworzyć sen… po nitce do kłębka. Domyślam się, że spałam, ba, to nawet oczywiste. Przeniosłam się w inny świat, nierealny, może lepszy…

Jest duży, ciemny salon, w którym nie ma ani mebli, ani żadnych ozdób. Na środku stoi lustro, a obok pali się ogromny, czerwony płomień. W zwierciadle coś się odbija. Normalnie podeszłabym do niego i z impetem włożyła rękę, jak w zachodnim filmie, ale to nie American Film Festival i tu decyduje moja podświadomość, która w tym momencie postanowiła poczekać jeszcze chwilę. Podchodzę. Moja droga Podświadomości, to nie był najlepszy ruch! W lustrze widzę moje odbicie, co zbytnio mnie nie zaszokowało, ale spostrzegam też wypadające zęby. (Już jako mała dziewczynka zapamiętałam to przerażające znaczenie snu.) Potem tylko pustka. Tym razem mój umysł nie postarał się za bardzo z odzyskiwaniem sennych wizji.

– Wstawaj już! – to głos mamy – Ja za ciebie matury nie zdam!

Właśnie w tym momencie popatrzyłam w okno, które bardzo mocno chciało nacisnąć [Delete] i usunąć sen z mojej głowy. Przebiegły kawałek szyby i PCV!

Ta noc nie była taka zwyczajna, zważywszy na moje fantasmagorie. Zaczęłam się nad nimi zastanawiać. Ekspertką w tych dziedzinach jest babcia, która na sam dźwięk słów „wypadające zęby” nie zrobiła najlepszej miny. Cenna interpretacja była mniej lub więcej następująca: czerwony płomień oznacza coś dobrego (zaczęło się świetnie), przez lustro powinnam poznać samą siebie, moją duszę (nadal jest dobrze) wypadające zęby to już tylko zapowiedź nieszczęścia… Wszystkie te tłumaczenia można by złożyć w jedną całość, ale fakt, czy sen się spełnił, niech zostanie moją tajemnicą.

Sen zajmuje jedną trzecią życia człowieka, co za tym idzie – sny są częścią naszej ziemskiej egzystencji, nie mogą niczego nie znaczyć. Psychika ma dla nas wiele wiadomości do przekazania i robi to między innymi przez sny. Dzieją się ponad naszą świadomością. Sigmund Freud uważał, że odzwierciedlają naszą podświadomość. Możemy odkryć dzięki nim przyczyny różnych zachowań, lęków. Austriacki lekarz twierdził też, że sny mogą odwzorowywać marzenia i mieć wpływ na nasze codzienne życie.

Topos snu jest częsty w literaturze. Lalka Bolesława Prusa potwierdza zainteresowanie autora snami. Marzenie senne jednego z bohaterów autor łączy z motywem teatru. Rzeckiemu śni się, że znajduje się w teatrze i widzi Wokulskiego, zapatrzonego w pannę Izabelę siedzącą w loży. W tym momencie Łęcka podnosi się z fotela, wychodzi z budynku i lekkim krokiem wbiega na ratuszową wieżę, skąd frunie na gmach teatralny. Za nią podąża Wokulski, ale nie udaje mu się powtórzyć jej ostatniej czynności i spada na ziemię z wysokości dziesięciu pięter. Rzecki budzi się przerażony. Opis tego snu można interpretować jako ogromną troskę Ignacego o Stanisława Wokulskiego, którego traktuje jak najbliższą osobę. Poza tym ów sen zapowiada upadek życiowy bohatera pod wpływem Izabeli – ma znaczenie symboliczne, dzięki niemu możemy metaforycznie odczytać losy Wokulskiego. Spektakl Wiktora Rubina Lalka grany we Teatrze Polskim we Wrocławiu pomaga odczytywać dziewiętnastowieczną powieść jako tekst, w którym akcja jest „poszarpana”, a najważniejsze są przeżycia bohaterów, włączanie zaskakujących elementów, psychologia głębi. Reżyser próbuje uświadomić, iż to, co najistotniejsze, dzieje się poza świadomością.

Sny pomagają się dowiedzieć wiele o nas samych, naszej podświadomości, pragnieniach, marzeniach. Dzięki nim możemy odnaleźć źródło naszych zachowań. Według niektórych osób umożliwiają kontakt ze światem pozaziemskim. Szkoda, że często zapominamy o tym, co nam się śniło. Gdyby ze wszystkich naszych marzeń sennych stworzyć antologię, liczyłaby miliony tomów, bo każdej nocy śnimy kilkanaście razy.

Weronika Chudzikiewicz, III LO w Ząbkowicach Śląskich


Młodzież została poproszona o napisanie felietonu i oddanie prac rysunkowych pt. Co się komu śni? Na prace czekamy przez dwa tygodnie od zakończenia wykładu. Podczas następnego spotkania laureatom wyłonionym przez profesjonalne jury zostaną wręczone upominki.

Na koniec spotkania wręczyliśmy nagrody laureatom konkursu pisarskiego i fotograficznego.

 

Powrót

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa