Na apel dolnośląskich polonistów w poniedziałek 20 lutego 2012 na Scenie Kameralnej dyrektor Teatru Polskiego Krzysztof Mieszkowski wygłosił powtórkowy wykład: Dziady Adama Mickiewicza.

Uczestnikami spotkania byli uczniowie i ich opiekunowie z dolnośląskich szkół ponadgimnazjalnych:

[collapse collapsed title=”Lista opiekunów”]

  • opiekun: Dorota Kawińska, Społecznym Liceum Ogólnokształcącym w Kłodzku
  • opiekunowie: Marzanna Tusznio, Jolanta Depczyńska i Magdalena Kotowicz, Liceum Ogólnokształcące nr III im. Władysława Jagiełły w Ząbkowicach Śląskich
  • opiekun: Adriana Hopkins, DZDZ Zespół Szkół we Wrocławiu
  • opiekun: Jolanta Ilnicka, Elektroniczne Zakłady Naukowe we Wrocławiu
  • opiekun: Bogusława Hamett-Krawczyk, Liceum Gimbasket we Wrocławiu

[/collapse]


Duch przekraczający (tradycja romantyczna w orbicie popkultury/popkultura w orbicie tradycji romantycznej)

Smells Like Mickiewicz Spirit, czyli o tradycji romantycznej w orbicie popkultury

Co wspólnego ma Mickiewicz z Jimim Hendriksem? Co łączy Kurta Cobaina i Juliusza Słowackiego? Oprócz tego, że nie żyją, to na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic. W końcu jak można porównywać wielkich romantyków do współczesnych gwiazd? A jednak taka konfrontacja nie jest bezzasadna. Udowadniał to dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu Krzysztof Mieszkowski podczas wykładu dla licealistów 20 lutego 2012 roku. Tematem rozmowy były Dziady Adama Mickiewicza.

Wprowadzająca prezentacja multimedialna zaskakiwała zderzeniem Wielkiej Improwizacji w klasycznych interpretacjach Jerzego Treli (ze spektaklu w reżyserii Konrada Swinarskiego) czy Gustawa Holoubka (z filmu Tadeusza Konwickiego Lawa) z wykonaniem Marcina Czarnika (w przedstawieniu Dziady. Ekshumacja z 2007 roku) oraz klipami i nagraniami koncertowymi takich gwiazd, jak Kurt Cobain, Jimi Hendrix i Amy Winehouse. Bema pamięci żałobny rapsod w wykonaniu Czesława Niemena także był niespodzianką dla młodych odbiorców wykładu. Po dłuższym wsłuchaniu się w tak różne utwory można było zauważyć niepodważalny element wspólny: niepohamowaną chęć improwizowania. Podobnie jak w trakcie pierwszej (i jedynej) bezpośredniej konfrontacji Mickiewicza ze Słowackim…

Wykładowca zachęcił do odmiennego niż tradycyjny spojrzenia na twórczość romantyków. Mickiewiczowi nie zależało na stworzeniu pełnego i skończonego dzieła o losach Gustawa-Konrada. Ba, sam nawet nie wiedział, o czym są Dziady. Norwid nie tworzył swoich wierszy do końca samodzielnie – ostateczny kształt dziełom polskich romantyków nadawali literaturoznawcy, wydawcy. Twórcy romantyczni kultywowali ducha, ciało dla nich nie istniało. Gdy oni cierpieli – cierpiała ich dusza. Współcześni nam gwiazdorzy po części także wyznają tę zasadę, jednakże w dobie narkotyków, używek, seksu i rozrywek cielesnych znaczenie ducha zmalało. Tworzą oni jednak pewnego rodzaju jedność z duchem romantycznym. Różewiczowski bohater Kartoteki mógłby być Konradem z III części Dziadów, w końcu mówi w podobny sposób o ludziach („Kocham cały Naród”) i aż czuć ten paradoks, gdy wypowiadając te słowa, ani razu nie odwróci się twarzą do publiczności. Takie zespoły, jak Nirvana i The Doors z Jimem Morrisonem na czele, tworzyły coś, co szokowało, ale i ukazywało inne spojrzenie na człowieka. Używanie ekspresji, ruchu, natężenia głosu, ale także odmiennej leksyki zapoczątkowało postrzeganie romantyków i gwiazd XX wieku jako podobne charaktery. Wywyższanie się ponad Boga i przytulenie całego Narodu do swego łona może być porównywalne ze zwrotem „Wypie*dalać, będę improwizował” we współczesnej interpretacji Dziadów. Mickiewicz, Słowacki, Krasiński i Norwid ponad wszystko pozostali wierni kultowi ducha. Tendencję do ustanawiania „nowych wielkich duchów” widać też dzisiaj. Jimiego Hendriksa czy Elvisa Presleya uznaje się za klasyków kultury: stada fanów jeszcze długo po ich śmierci ukazują wielkość swoich idoli.

Współczesna popkultura zdaje się wyrastać z paradygmatu romantycznego. Mimo iż odchodzimy od słowa na rzecz obrazków, koncepcja indywidualizmu artysty nie zmieniła się od czasów, „kiedy dominowały potężne duchy”. Nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka, ale można do tego dojść na przykład przez brutalne zestawienie recytacji Wielkiej Improwizacji i psychodelicznego wykonania Smells Like Teen Spirit.

Sylwester Pióro, III LO w Ząbkowicach Śląskich


W trakcie dwugodzinnego spotkania uczestnikom zostały zaprezentowane fragmenty Wielkiej Improwizacji w niezapomnianych kreacjach Jerzego Treli. Gustawa Holoubka oraz Marcina Czarnika. Archiwalne zapisy spektakli oraz filmu pokazały w jak różnorodny sposób artyści interpretują tradycję romantyczną.

Uczestnicy spotkania mieli również okazję skonfrontować fenomen dzieła wieszcza z popularnością przebojów muzyki współczesnej, np. Bema pamięci żałobny rapsod w wykonaniu Czesława Niemena. Twórczość Mickiewicza interpretowana w kontekście jego biografii zmusiła odbiorcę do krytycznej i samodzielnej analizy dzieła.

Na prace pisemne pod tytułem Duch przekraczający (tradycja romantyczna w orbicie popkultury/popkultura w orbicie tradycji romantycznej) oraz zdjęcia konkursowe czekamy tydzień od zakończenia wykładu. Laureatów najlepszych prac i zdjęć nagrodzimy upominkami.

 

Krzysztof Mieszkowski

Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa