Wykład pt. Juliusz Słowacki czyta Shakespeare’a i Calderóna, czyli Balladyna i Książę Niezłomny poprowadziły dr hab. prof. UWr. Beata Baczyńska i dr Justyna Nowicka.

Godzina: 11:00

Czas trwania: 60 minut

 

Jak na romantyka przystało, Juliusz Słowacki znał języki obce i były one dla niego narzędziem lektury, sposobem poznawania autorów, których podziwiał i którzy odcisnęli wyraźny ślad na jego twórczości, szczególnie na tekstach teatralnych. Fascynacja hiszpańskim dramatopisarzem Pedrem Calderónem de la Barcą kazała mu nauczyć się języka hiszpańskiego. W jednym z pierwszych listów z Paryża do matki nie może się doczekać chwili, gdy zacznie go czytać bez pośrednictwa tłumaczeń, które wówczas bardzo zniekształcały formę i wymowę jego dzieł: „Uczyłem się po hiszpańsku jedynie dla Kalderona tragedii, ale dotąd ich nie skosztowałem – co to będzie dla mnie za źródło! […]”. Wcześniej, w wieku dziewiętnastu lat, jeszcze przed wyjazdem z Polski, Słowacki uczył się języka angielskiego i ponoć już po trzech miesiącach mógł czytać po angielsku poezje Byrona. Zapewne sięgał też po sztuki Shakespeare’a; a gdy w 1831 r. znalazł się w Londynie, zyskał dostęp do ich teatralnych wystawień w języku oryginału. Od początku emigracji wizyty poety w teatrach angielskich, francuskich i niemieckich przyczyniały się do ukształtowania jego zmysłu teatralnego i jego własnego pisarstwa dramatycznego.

Jednak równie ważne jak oglądanie spektakli, które olśniewały coraz bardziej zaskakującymi efektami scenicznymi, było samo czytanie dramatów. Romantycy mieli upodobanie w takim właśnie indywidualnym doświadczeniu teatru, który ich zdaniem ożywał w wyobraźni czytelnika silniej niż na deskach teatru. Dramat romantyczny rozwijał się w silnej opozycji do swojego poprzednika, dramatu klasycystycznego, zaprzeczając jego regułom i łamiąc je na scenie. Dopóki jednak inscenizacje teatralne nie były przystosowane do jego wymogów, romantycy woleli czytać sztuki teatralne, w tym teksty dawne, jak dzieła Shakespeare’a i Calderóna, w których ujrzeli inspirację i oparcie dla własnych idei literackich. Zygmunt Krasiński pisał w jednym z listów: „Czy uwierzysz, że Szekspira sztuki więcej wrażenia wywierają, gdy je czytasz, na scenie brak im ducha jakowegoś, brak im tego ognia, co zrodzon w sercu poety […]. Kiedy go czytasz, sam ten niedostatek wyobraźnią swoją poprawiasz […]”. Słowacki podobnie czytał dramaty Calderóna, upajając się rodzajem ich wyobraźni, ich – jak sam mówi – „brylantową i świętości pełną imaginacją”.
Nie znamy pełnego zakresu lektur Słowackiego, ale znamy jego entuzjazm i podziw dla talentu dwóch wymienionych autorów. Obydwaj przeniknęli do jego twórczości. Słowacki-dramaturg najpierw opowiedział się za modelem szekspirowskim, czego przykładem jest Balladyna. Widać tu liczne cechy charakterystyczne dramatu romantycznego, a także piętno Shakespeare’a w sposobie budowania postaci, w specyficznej fantastyce świata przedstawionego, czy w rodzaju tragizmu tego utworu. Można go powiązać z Makbetem i Snem nocy letniej angielskiego dramatopisarza.

Dziesięć lat później Słowacki podjął pracę nad własną wersją Księcia Niezłomnego Calderóna. Utwór ten wpisuje się w inny etap życia i pisarstwa poety, zupełnie inny jest też związek z Calderónem. O ile w Balladynie widoczne są szekspirowska tonacja, zabarwienie i problematyka, o tyle w Księciu Niezłomnym idzie o przeniesienie całego utworu do języka polskiego. Jednocześnie polski Książę Niezłomny jest traktowany jako część dorobku twórczego samego Słowackiego.

Literackość i teatralność sztuk Słowackiego to dwa równoległe tropy, które tłumaczą specyfikę jego dokonań na polu teatru.

dr Justyna Nowicka

 

Powrót

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa