W piątek 30 grudnia 2016 zmarła wybitna reżyserka teatralna Wanda Laskowska, twórczyni niezapomnianej prapremierowej inscenizacji Kartoteki Tadeusza Różewicza. W latach 1953–1975 współpracowała z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Pogrzeb odbył się w czwartek 5 stycznia 2017 o godzinie 14:00 na cmentarzu w Sobikowie, gmina Góra Kalwaria.

Rodzinie i Bliskim składamy głębokie wyrazy współczucia.

Dyrekcja i Zespół Teatru Polskiego we Wrocławiu

 

Wanda Laskowska wyreżyserowała na naszych scenach pięć przedstawień: Ich czworo Gabrieli Zapolskiej (1953), Grupę Laokoona Tadeusza Różewicza (1963), Kuchnię Arnolda Weskera (1973), Sułkowskiego Stefana Żeromskiego (1974) oraz polską prapremierę Jednookiego Eduarda Maneta (1975).

 

O Wandzie Laskowskiej:

 

30 grudnia 2016 r. zmarła w wieku 96 lat Wanda Laskowska. Jedna z niesłusznie zapomnianych reżyserek drugiej połowy XX w.

To Laskowska wyreżyserowała prapremierę Kartoteki, jednego z najważniejszych polskich dramatów XX w. Dramaturgiczny debiut Tadeusza Różewicza wystawiła w 1960 r. w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie na scenie Teatru Dramatycznego.

Reżyserka była wtedy osiem lat po własnym debiucie – choć latami będzie powtarzać, że to aktorzy warszawskiego Współczesnego zrobili za nią Ich czworo Zapolskiej i że to oni nauczyli ją robić teatr.

I chyba nauczyli dobrze. Choć dramat o bezimiennym Bohaterze „w średnim wieku”, nawiedzanym w łóżku przez tłum przechodzących postaci, nie od razu znalazł akceptację. „Wtórny i niesamodzielny” tekst Różewicza krytykowała „Trybuna Ludu” („Nie twierdźmy, że Kartoteka znajdzie się w kartotece dzieł dramatycznych o trwałej wartości”), nawet jej recenzent doceniał jednak „takt, umiar, dyskrecję, swobodę” Laskowskiej. „Inteligentne” wyreżyserowanie „niełatwej” sztuki chwalił też „Express Wieczorny”.

Między kawą a Witkacym

Mało dziś wiemy o pracy Laskowskiej – podobnie jak o innych reżyserkach z czasów PRL. „Niełatwo złapać ją w Warszawie. Należy przecież do tych nielicznych kobiet-reżyserów, które […] zyskały sobie w teatrze prawo obywatelstwa, zdobyły w ciągu lat pracy dobre imię” – pisał o reżyserce trzy lata po Kartotece kolorowy tygodnik „Ty i Ja”. „Kobietę-reżysera” udało się dziennikarce zdybać, gdy przyjechała „zobaczyć choć swego nastoletniego Piotrusia”. Jeszcze tylko prasa odnotuje nowy sposób parzenia kawy przywieziony przez gospodynię Laskowską z wczasów w Jugosławii – i już artystka Laskowska może opowiedzieć o tym, że uwielbia pracować z legendarnym reżyserem i scenografem Józefem Szajną, że Witkacy, którego sztuki wprowadzała na sceny, „wciąż za nią chodzi”, a o Brechcie i Ionesco nie ma już nic nowego do powiedzenia.

W latach 70. pracowała bardzo dużo – przygotowywała nawet 4–5 premier w roku. Ceniono ją za ironię, dystans i poczucie humoru. Robiła klasykę i polską dramaturgię współczesną. Coraz częściej poza Warszawą. W Kaliszu, Bielsku-Białej, Katowicach. Czy w Krakowie, gdzie w 1972 r. wystawiła Lęki poranne, sztukę Stanisława Grochowiaka o dramacie alkoholika, z młodym Jerzym Stuhrem.

Była wszechstronnie wykształcona. Przed reżyserią zgłębiała aktorstwo w słynnym Studiu Teatralnym Iwo Galla, na roku z Barbarą Krafftówną. Studiowała reżyserię w warszawskiej PWST i historię sztuki na UW. Tłumaczyła i wystawiała sztuki włoskiego awangardysty międzywojnia Luigiego Pirandella, z którego Sześciu postaci scenicznych w poszukiwaniu autora zrobiła w 1980 r. Teatr Telewizji. W latach 80. wystawiała Mrożka i Witkacego, ale też szturmujące polskie sceny anglosaskie farsy. Będzie robiła powracającą do dziś na niezbyt poważanych scenach klasykę gatunku – w ciągu dwóch lat trzykrotnie wystawi Jak się kochają w niższych sferach Alana Ayckbourna, zrobi też Czego nie widać Michaela Frayna. Laskowska nie zarzuca jednak ambitnych projektów. W tym samym czasie w Szczecinie wystawia… drugą adaptację Ulissesa Jamesa Joyce’a.

Pod koniec kariery wróciła też do Kartoteki. W 1994 r., 34 lata po warszawskim sukcesie, wyreżyserowała Różewicza w Teatrze im. A. Mickiewicza w Częstochowie. Spektakl przeszedł bez większego echa. Rok później Wanda Laskowska zakończyła pracę artystyczną w wieku 75 lat.

„Nie wyobrażam sobie takiej możliwości, by w zawodzie artystycznym można być z siebie zadowolonym” – powiedziała Laskowska w wywiadzie w 1979 r.

Pogrzeb reżyserki odbędzie się 5 stycznia o godzinie 14:00 w Sobikowie, w gminie Góra Kalwaria pod Warszawą.

***

Korzystałem m.in. z archiwum kobiecej historii polskiego teatru – HyPaTia – realizowanego w ramach projektu Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego w Warszawie.

Witold Mrozek
Wanda Laskowska nie żyje. Reżyserka teatralna miała 96 lat
„Gazeta Wyborcza” online

 

Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa