Akademia 1212 Online: Propaganda w teatrze: prawda, Pałac Zimowy i bolszewicy

„Pierwszą ofiarą wojny jest prawda”*


Akademia 1212 Online

Ten tekst przeczytasz w ok.8,5  minut. 
Materiały dodatkowe znajdziesz na dole.

Na początek wypada stoczyć kilka potyczek terminologicznych, żeby się później
o terminologie nie potykać. Dlaczego to jest niezbędne? Ano dlatego, że żyjemy w warunkach historyczno-geograficznych, w których zamęt pojęciowy jest powszechny a codzienny język w równym stopniu służy objaśnianiu, co zaciemnianiu rzeczywistości.
Choć być może, proporcja ta przechyliła się już na korzyść zaciemniania. Zatem do rzeczy….

PROPAGANDA (od łac. propagare – szerzyć, rozciągać, krzewić) – celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości ludzkiej
lub jednostki. Pojęcie  wprowadzone do języka polityczno-prawnego w 1622 roku przez papieża Grzegorza XVI wraz z powołaniem przez niego Kongregacji Propagandy i Wiary 
(Congregatio de Propaganda Fide). Od tej chwili zaczęło nabierać negatywnego wyrazu.

Bujny rozwój propagandy nastąpił w XIX oraz XX wieku wraz z rozwojem demokracji parlamentarniej i wzmożeniem walki ideologicznej. W nowych systemach dyktatorskich (komunizm, socjalizm, nazizm, faszyzm), propaganda szybko przeniknęła do wszystkich dziedzin życia (oświata, informacja, sztuka, media, debata w przestrzeni publicznej). Stała się także składnikiem lub wręcz fundamentem budującym  światopogląd pieczołowicie formowanego „nowego człowieka”.

Chociaż Erwin Piscator** nie był wyznawcą żadnej ze skrajnych idei politycznych, ani też zdeklarowanym propagandzistą, od niego wypada rozpocząć naszą zaskakującą podróż.
Piscator występował przeciwko wszelkiemu „estetyzowaniu” i koncepcjom „czystej sztuki”,
tworząc teatr skierowany na świadomie postępowe cele polityczne – teatr dydaktyczny
i masowy. Pobudzający do działania. Twierdził że robi skok od „teatru artystycznego” do „teatru czasu” (Zeittheater), w którym rozgrywały się nie tragedie indywidualnych bohaterów, lecz dramaty historyczne z udziałem mas. Masy zaś stawały się nośnikiem idei oraz postępu, komentowały aktualną rzeczywistość i wskazywały drogę do nowego, postępowego świata. Wieszczył przy tym kres znaczenia indywidualnego bohatera, który zostanie zastąpiony przez doskonale zorganizowany tłum – bohatera zbiorowego. Twórcę spotykała ostra krytyka zarówno dlatego, że rozumiał postęp uniwersalnie, a nie partyjnie oraz fakt, że jego teatr powstał dzięki pomocy prywatnych mecenasów i więc w istocie służył wytwornej i zamożnej publiczności, a tylko na najtańszych miejscach zasiadali  widzowie „dla których bije serce Piscatora”. W ten sposób postępowa idea Erwina Piscatora, stawała się sługą znienawidzonego wyzysku i burżuazyjnego kapitału.


PROLETKULT. To organizacja powstała w bolszewickiej Rosji, do jej idei wyraźnie nawiązywał Erwin Piscatora, ale zasadniczo różnił się w stawianych sobie celach. Niewątpliwie pozostając artystą teatru. Najbardziej znanym pośród zespołów teatralnych działających w latach 20. był Pierwszy Robotniczy Teatr Proletkultu.

W pierwszych latach działalności teatry nurtu proletkultowego skupiały się na organizacji wielkich widowisk plenerowych, odwołując się do tradycji romantycznych monumentalnych realizacji teatru niemieckiego. Najbardziej spektakularnym pokazem tego typu
był Szturm na Pałac Zimowy, wystawiony w oryginalnej historycznej scenerii w 1920 roku –
na trzecią rocznicę rewolucji bolszewickiej. Wszystko w ramach wielkiego święta nowego ustroju. Przywódcy starego porządku, grani przez zawodowych aktorów, zostali pokazani w sposób karykaturalny. Towarzyszył im trzytysięczny tłum statystów. Rewolucjonistów ubranych w jednakowe uniformy, reprezentowała dziewięciotysięczna rzesza statystów. W inscenizacji wzięły udział także jednostki zmotoryzowane, znad rzeki dochodziły odgłosy wystrzałów. Starcie odgrywano zarówno na placu jak i w samym szturmowanym Pałacu Zimowym. Publiczność mogła z zewnątrz obserwować co dzieje się w środku przez przysłonięte, ale specjalnie podświetlone okna. Siła tych obrazów była tak wielka, że do dziś
w powszechnym przekonaniu zdobycie Pałacu Zimowego przez bolszewików wyglądało tak jak w inscenizacji, a nie tak jak w rzeczywistości, kiedy to do pałacu którego nikt nie bronił weszła garstka zbuntowanych robotników i żołnierzy. Sowiecka propaganda „sprzedała” reszcie świata zdjęcia z tej rekonstrukcji, jako oryginalną dokumentację wydarzeń z 1917 roku***.

Z czasem zrezygnowano z tak widowiskowych spektakli. Proletkult skupił się na działalności agitacyjnej, realizowanej przy minimalnych środkach inscenizacyjnych. Stał się działalnością czysto propagandową. Stąd był już tylko krok do następnego etapu…


Wszechwładna Partia Komunistyczna uznała w 1934 roku, że PROLETKULT się zużył i czas na coś, co nowe. Zarządzono SOCREALIZM. Początkowo socrealizm odnosił się do literatury, później jego założenia rozszerzono na wszystkie dziedziny sztuki.

„W polskim życiu teatralnym doktryna socrealistyczna zakładała upowszechnienie i masowy dostęp do sztuki teatralnej, czemu sprzyjać miały niskie ceny biletów i organizacja widowni zbiorowej oraz upaństwowienie scen, którym zapewniono stałe finansowanie. Centralizacja umożliwiała państwu pełny nadzór ekonomiczny, personalny, ideologiczny i repertuarowy nad teatrami. Od teatru oczekiwano zaangażowania w propagowanie socjalizmu, budzenia wiary w postęp ludzkości i zrozumienia dla polityki państwa. Doprowadziło
to do drastycznego ograniczenia repertuaru, gdyż klasyka polska oraz obca, a także współczesna dramaturgia zachodnia zdaniem władz nie spełniały tych oczekiwań. Nadzieję na skuteczne wprowadzanie do teatru socrealizmu pokładano zatem w nowej dramaturgii, wierząc, że nowe treści przyniosą automatycznie nową konwencję teatralną
.” (Encyklopedia teatru polskiego)

W tym miejscu bez najmniejszego wahania wprowadzić możemy kolejny termin istotny
w funkcjonowaniu propagandy w  sztuce, w teatrze oraz w teatrze polskim.

INDOKTRYNACJA[ang. < łac.], „wpajanie jednostkom, grupom lub całemu społeczeństwu przekonań, zwłaszcza politycznych i społecznych, idei lub wzorów zachowań; leży w interesie grup rządzących; odbywa się za pomocą uporczywej propagandy prowadzonej przez środki masowego przekazu, system oświaty.” (Słownik PWN).

Jako chory plon proletkultu SOCREALIZM z dodatkiem cynicznej i bezceremonialnej indoktrynacji, stał się prostackim dyktatem dla całej sztuki polskiej w tym sztuki teatru.

Szczytowym przejawem propagandy tego okresu była realizacja sztuki czeskiego robotnika Vaszka Kani „Brygada szlifierza Karhana.” Głównym jej tematem było współzawodnictwo pracy pomiędzy brygadami Karhanów – ojca i syna, a bohaterem opowieści drugim stał się przedmiot tego współzawodnictwa czyli „szlifowanie czopów tłokowych” – kto da ich więcej i kto szybciej czopy wyszlifuje.

„Zbiorowa reżyseria, tematyka produkcyjna, metoda pracy oparta na systemie Stanisławskiego oraz bezpośredniej obserwacji życia i pracy robotników, zaangażowanie ideologiczne i entuzjazm zespołu – mogłyby mieć być może charakter wzorcotwórczy. Entuzjazm ów jednak nie przeniósł się na inne sceny, które w stosunku do socrealizmu stosowały rozmaite uniki lub realizowały sztuki produkcyjne bez zaangażowania, a zarazem bez frekwencyjnego powodzenia.” (Encyklopedia Teatru Polskiego)

Wrocławskim echem „mody” na Karhana była premiera socrealistycznych Tysiąca walecznych na otwarcie po wojnie sceny Teatru Polskiego w grudniu 1950 r. Autorem tego specyficznego dzieła był z wykształcenia architekt.

Propagandowe realizacje teatralne, były jak widać, od początku do końca towarem importowanym. Chociaż miłość do dóbr importowanych była wielka, a i dziś jej przejawy są obecne w codzienności, to przecież nie zdominowała nas a dłużej. „Miłość” do socrealizmu umarła razem z Józefem Stalinem kilka lat później.

Dziś wiemy, że wieści o nagłej i ostatecznej śmierci jednostki jako bohatera (indywidualności), były przedwczesne i znacznie przesadzone, zaś bohater zbiorowy (a raczej masa ludowa), wyraźnie stracił na atrakcyjności, wyszarzał jak dawna taśma filmowa i zbladł. Czy nabierze ponownie rumieńców? Raczej nie, należy w to wątpić. A jak się ma propaganda dziś? Czy przestaliśmy być wrażliwi na jej działanie?

„Przez pewien czas wydawało się, że „propaganda” to słowo należące do totalitarnej przeszłości. Jednak nasza teraźniejszość, pełna „alternatywnych faktów” i „fałszywych newsów” pokazuje, że propaganda nigdy nie zniknęła. Od niezliczonych zastępów rosyjskich trolli, przez Cambridge Analytica, kanał medialny Al-Furqan prowadzony przez tzw. Państwo Islamskie aż po kampanie przeciw „kulturowemu marksizmowi” na Węgrzech – to wszystko pokazuje, że 21. wiek jest areną globalnej walki propagandowej.” (Jaan Staal  Sztuka propagandy, która tworzy nasz Świat.)

*Słowa te przypisuje się Hiramowi Johnsonowi, amerykańskiemu senatorowi, który miał wypowiedzieć te słowa rok przed rewolucją bolszewicką, w kontekście przystąpienia Stanów do Wielkiej Wojny (I wojny światowej)

** Niemiecki twórca teatralny i prawdziwy reformator – jedna z najważniejszych postaci teatru XX wieku

*** Po wpisaniu w wyszukiwarkę fraz „atak na Pałac Zimowy”, „zdobycie Pałacu Zimowego” itd. Otrzymamy dziesiątki artykułów, zilustrowanych tym zdjęciem z widowiska teatralnego 1920 roku:


Materiały dodatkowe:
  • Fragmenty scen z widowiska Nikołaja Jewreinowa z 1920 r. na portalu Youtube.com:
  • Fragmenty scen z widowiska Nikołaja Jewreinowa z 1920 r. na portalu Vimeo:

:
Powrót

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa