Mija kolejna rocznica pożaru Teatru Polskiego we Wrocławiu

W roku 2021 przypada 27. już rocznica tragicznego pożaru, który w nocy z 18 na 19 stycznia 1994 zniszczył widownię i foyer Teatru Polskiego we Wrocławiu. Na Dużej Scenie ustawiono właśnie scenografię do wznawianego właśnie Płatonowa Antona Czechowa w reżyserii Jerzego Jarockiego. Po wieczornej próbie we wtorek 18 stycznia opuszczona została żelazna kurtyna, dzięki której ocalała scena.

Nazajutrz Teatr Polski nie zawiesił działalności – mimo utraty głównej sceny odbyły się przedstawienia na pozostałych: na Scenie Kameralnej grano Ojca Augusta Strindberga w reżyserii Krzysztofa Babickiego, a na Trzeciej Scenie – Pierwszą młodość Christiana Giudicellego w reżyserii Wojciecha Adamczyka.

Przedstawiamy nieznany w Polsce tekst-wspomnienie z tamtych czasów, który ukazał się w Szwecji na łamach polskojęzycznego miesięcznika „Przewodnik. Polsk Guide”. Autorem artykułu jest Tadeusz Juchniewicz.

KORESPONDENCJA WŁASNA Z WROCŁAWIA

Ogień, woda i Teatr Polski

W roku 1906, w ówczesnym Wrocławiu, podjęto decyzję o budowie nowego obiektu teatralnego. Został on wzniesiony według projektu Waltera Haentschla i Hermana Wahlicha przy dzisiejszej ulicy Gabrieli Zapolskiej. Starannie zaprojektowany budynek mógł pomieścić na parterze i dwóch kondygnacjach 1736 widzów. W czasie II wojny światowej został częściowo zniszczony. Po odbudowie w roku 1950 przyjął nazwę – Teatr Polski.

Osiągnięcia artystyczne teatru, czynią go jedną z bardziej elitarnych placówek kultury w Polsce. Wpływa na to świetny zespół artystyczny, a przede wszystkim współpraca z takimi reżyserami, jak Jerzy Jarocki, Jerzy Grzegorzewski, Krystian Lupa czy Jacek Bunsch.

Wybitne przedstawienia Teatru Polskiego są tematem do napisania obszernej monografii. Pragnę przypomnieć dwa wydarzenia z historii pierwszej sceny wrocławskiej.

Pamiętamy tragedię, jaka się wydarzyła w nocy z 18/19 stycznia 1994 roku. Pożar, który strawił doszczętnie widownię i foyer, zaszokował ogromem zniszczeń. Setki osób, oglądając rankiem dogasające zgliszcza, miało łzy w oczach. Wbrew stereotypom, że krajowe teatry „świecą pustkami”, wrocławski Teatr Polski zawsze grał przy kompletach widzów. Dlatego już po pożarze, pracownicy teatru i wrocławianie na hasła – „Odbudujemy” i „Gramy” – przystąpili do pracy. Z całej Polski zaczęto nadsyłać dary pieniężne i oferty innej pomocy, gdyż nie można było dopuścić, by tak ważna scena przestała istnieć na długie lata.

W 1996 roku wspaniale prezentujący się Teatr Polski rozpoczął działalność. Postmodernistyczna bryła budynku, nowoczesne zaplecze i widownia na 820 miejsc uczyniły go najnowocześniejszym teatrem w Polsce.

Utkwiło mi wtedy w pamięci wydarzenie chyba niedostrzeżone przez media. W Teatrze Polskim oprócz Sceny Kameralnej (od ul. Świdnickiej) istniała tzw. Trzecia Scena, znajdująca się na I piętrze teatru, w jego części administracyjnej, której pożar nie dotknął. Atutem tej sceny były jej niewielkie rozmiary, 70 miejsc na widowni i bliskość zdarzeń teatralnych.

O godz. 16, czyli w kilka godzin po ugaszeniu pożaru, przy bocznym wejściu zaczęli gromadzić się ludzie z biletami na Trzecią Scenę, gdzie tego dnia miała być wystawiana Pierwsza młodość Christiana Giudicellego. Bohaterki tego spektaklu: Iga Mayr i Danuta Balicka postanowiły nie zawieść publiczności i zagrać w tych trudnych warunkach.

Widzowie zobaczyli wspaniałe i wzruszające wydarzenie, po którym łzom i oklaskom nie było końca. Wszyscy przekonali się. że teatr to nie tylko budynek, ale przede wszystkim ludzie, którzy związali z nim swoje życie. Hasło „Teatr Polski nadal gra” odnalazło swoje odzwierciedlenie w dzień po pożarze.

Latem 1997 roku wszyscy wrocławianie z obawą wsłuchiwali się w komunikaty radiowe, informujące o kolejnym żywiole, który zagrażał całemu miastu. Lipcowa powódź, której wody wdarły się do piwnic Teatru Polskiego, zniszczyła przede wszystkim cenne rekwizyty i dekoracje. Najbardziej ucierpiała unikatowa Scena na Świebodzkim, mieszcząca się od 1994 r. w byłym wrocławskim dworcu kolejowym Wrocław Świebodzki.

Po powodzi kierownictwo teatru znów stanęło na wysokości zadania, gdy dyrektor artystyczny Jacek Weksler otworzył sezon artystyczny w terminie na wszystkich scenach.

Tadeusz Juchniewicz

„Przewodnik. Polsk Guide” Sztokholm nr 6/1997

:
Powrót

Najnowsze Wideo

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa