Nasze aktorki w subiektywnym spisie Jacka Sieradzkiego 2016

Wortal e-teatr.pl opublikował 5 września 2016 dwudziestą czwartą edycję Subiektywnego spisu aktorów teatralnych Jacka Sieradzkiego. Pomiędzy opisanymi 55 osobami znalazły się aktorki Teatru Polskiego we Wrocławiu Małgorzata Gorol, Anna Ilczuk i Agnieszka Kwietniewska, ta ostatnia doceniona wszakże za role zagrane poza macierzystą sceną.

Oto, co Jacek Sieradzki napisał o naszych aktorkach, opatrując te notki kwantyfikatorem Zwycięstwo (Ilczuk, Kwietniewska) oraz Nadzieje (Gorol):

Małgorzata Gorol
Umie wszystko, co tylko trzeba. Jeździć na wrotkach. Robić striptiz tak, żeby pokazać i piękno ciała, i upokorzenie. Tańczyć na lodzie. Zmieniać seks w cyrkową gimnastykę. Nabierać wieku na komendę: z uroczego podlotka w dojrzałą kobietę. I – również na komendę – to mięknąć, to twardnieć, z nieprawdopodobną giętkością zmieniać stany psychiczne, wirtuozowsko żonglować migawkowymi portretami. Fantastyczny debiut, niskie pokłony. Chciałem tylko napisać, żeby dali jej pole do popisu w lepszej literaturze, bo niekończące się słowotoki Elfriede Jelinek (Śmierć i dziewczyna czy Podróż zimowa) nawet jej kameleonowym umiejętnościom nie starczą za pożywkę.

Anna Ilczuk
Miało być o polityce, ale mam nieodparte wrażenie, że groza „tajnego rządu” ideologów, zamordystów i ciemniaków opisanego w ONYCH Witkacego nie zmieściła się, by tak rzec, w horyzoncie wyobraźni młodziutkiego reżysera Oskara Sadowskiego. Nie życzę mu (ani nam wszystkim) brutalnej lekcji w tym względzie, bardzo niestety prawdopodobnej we wrocławskim Polskim. Widowisko zdominował kamp, ocierające się o kicz obrazy, a postacie – aktorka Spika Tremendosa, manieryczna, przesadna, ale pięknie szpikująca swoje pozy niespełnionym pragnieniem zwykłego ludzkiego ciepła. Wyraźnie dojrzała, pozbyła się infantylnego tonu długi czas nieznośnego w kolejnych rolach, świadomie i mądrze operuje ciałem, umie budować wyraziste sylwetki, ratować się także w niezbornych całościach (nieudany Czarny śnieg). Dlaczego musi się bać o swoją i teatru przyszłość?

Agnieszka Kwietniewska
Kiedy Bruscona, komedianta, grafomana i tyrana na gościnnych występach w podłej dziurze, grał Łomnicki u Axera, było w nim jakieś uskrzydlenie rojeniami o wielkości, choć z nieuniknioną kompromitacją w perspektywie. W jej Bernhardowskim bohaterze jest przede wszystkim zimne upojenie władzą, maltretowanie niezdolnych dzieci, wulgarna erotomania dodatkowo jaskrawa przez to, że kobieta gra mężczyznę. Jej świadomość formy, jej wielobarwność środków sprawia, że postać na scenie może fascynować jako niezwykły ludzki dziwoląg. Nie do końca jest jednak jasne, w jakim celu o nim opowiada łódzki Teatr im. Jaracza; taki brak punktu dojścia u Agnieszki Olsten zdarza się nie pierwszy raz. Gorzkie to więc aktorskie zwycięstwo. A i nowa propozycja Jolanty Janiczak i Wiktora Rubina, rola tytułowej hrabiny Batory w kieleckim Teatrze im. Żeromskiego, nie dorównuje pamiętnej Joannie szalonej, królowej z tej sceny.

 

Subiektywny spis aktorów teatralnych 2016

Powrót

Najnowsze Wideo

Najnowsze wpisy

Tagi

Archiwa